- Dalej płaczesz za ciocią Emmą ?
Ciocia Emma to była moja chrzestna ... umarła jakiś czas temu . To była moja ulubiona ciocia . Była bogata ale to nie za to ją kochałam ... kochałam ją za to ze mogłam z nią pogadać o wszystkim . Zmarła na raka płuc .
- Nie mam dla ciebie 3 niespodzianki
- Jakie ?
- Pierwsza to : Bedziesz mieć rodzeństwo za 9 miesięcy
- Super - powiedziałam przytulając ją - Z Jonhem ?
- Tak
- To super !
- Dobra teraz druga : Ciocia Emma zapisała ci swój dom w Londynie
- Serio ?
- Tak
- Ale super będe sie tam mieszkac z Jane - krzykłam z radości
Jane to moja najlepsza przyjaciółka , zawsze moge na nią liczyć, moge jej o wszystkim powiedzieć , Dosłownie kocham ją jak siostre :D
- Tak
- To... czemu płaczesz?
- Musze ci teraz powiedziec cos z czego nie bedziesz zadowolona
- Co ?
- Twój tata żyje ... - mnie w tej chwili zamurowało , całe życie mama mi wmawiała ze mój tata zginął w wypatku jak miałam 2 latka - Mieszka w Londynie - Podeszła do jakiejs półki i wyciągła jakieś wielkie pudło - Prosze to wszystkie listy jakie do ciebie pisał przez całe twoje zycie , prezenty na urodziny . Przepraszam ze cie okłamywałam ale musiałam ... nie chciałam zeby ...
- Żeby co ?
Nic nie odpowiedziała . Zabrałam pudło na góre do pokoju i niechcący trzaskając drzwiami pokoju obudziłam Scoobyego . Wywaliłam zawartość pudła na ziemie . Wysypały sie setki listów i paczki z prezentami na urodzimy oraz zdjęcia . Zaczełam czytać .
***
Cała ze łzami czytałam już ostatni list taty :
Droga Sam !
Znowu do ciebie pisze chciałbym cie bardzo zobaczyć . Wiem pisałem to we wszystkich listach ale teraz znowu to pisze proszę spotkaj się ze mną i twoim bratem Liamem...
Zaczął opisywać Liama miał on 19 lat był o pare miesięcy starszy . Miał on inna mame niż ja ale mieliśmy tego samego tate . Tata napisał ze Liam też sie chce ze mną spotkać i wogóle . W kopercie były nawet numery do Liama i do taty . Opisywał co moglibyśmy zrobic jeslibym ich odwiedziła . Pisał także ze przeprasza ze on mnie nie odwerdza ale moja mama nie pozwalała mu sie ze mna widywac i ze nie moge byc zła na mame bo to jego wina .. to on ją zdradził . O to akurat sie nie złościłam .... ale czemu mnie okłamywała przez całe zycie ? ... Pod koniec tata napisał :
Pamietaj ze przez całe twoje zycie o tobie myśle i cie bardzo kocham ... Prosze przynajmniej do nas zadzwon ...
Kocham Cie skarbie !
Twój tata
Rozkleiłam sie ...on myślał przez cały czas ze sie na niego złoszcze i nie wiedział ze mama mi dopiero teraz o wszystkim powiedziała ... Musiałam to jakos odkręcić . Wykręciłam numer do taty . Trzymałam palec na zielonej słuchawce ... ale nie mogłam tego zrobic ... nie miałam odwagi ... Wtedy zadzwoniła do mnie Jane :
- Hej przyjdziesz dzisiaj do mnie ?
- Pewnie a kiedy ?
- Moze teraz ?
- Spoko zaraz bede
- Ok
Pobiegłam na dół zapisując numery do Liama i Taty . Mamy nigdzie nie było wiec pobiegłam do Jane . Na szczeście mieszkała obok mnie . Po paru sekundach byłam u niej . Poszłyśmy do jej pokoju .
- Zgadnij co sie stało....- powiedziałam
- Co ?
- Mama mi dzisiaj oznajmiła ze jest w ciąży
- Ale super i jestes taka smutna z tego powodu ?
- Nie z tego zaraz ci powiem dlaczego ale najpierw dobre wiadomości
- Ok mów ...
- Moja ciocia która umarła zapisała mi swój dom
- To super!
- Wiec sie przeprowadzamy ja i ty ...
- Co ? Ale super ! - powiedziała przytulając mnie a ja ją
- Bedzie super ! bedziemy mieszkac w Londynie !
- Ale sie ciesze a kiedy przeprowadzka ?
- Jutro ?
- Jasne ?
- No a czemu by nie ...
- Spoko to chodź pomozesz mi sie spakowac
- Już ?
- No ja sie tak szybko nie spakuje ...
- Spoko
Zaczełyśmy wszystkie rzeczy Jane wrzucac do jakiejś walizki .
- To czemu byłaś smutna ?
- Moja mama mi dzisiaj oznajmiła ze mój tata zyje ...
- Co ?
- No ... ukrywała to przed mną bo mówiła ze tak bedzie lepiej ... Okłamywała mnie ... Tata pisał przez całe moje zycie do mnie listy i wysyłał mi prezenty na urodziny i wogóle
- Wow ...
- No ... przeczytałam dzisiaj prawie wszystkie ... mam jego numer ale boje sie zadzwonic
- Dzwon teraz !
- Nie ... boje sie
- Czego ?
- Że jest na mnie zły ...
- Przecież jak mu powiesz prawde zrozumie ...
- Myślisz ?
- Tak ... dzwon ... ja cie bede wspierac ...
- Spoko ... dzieki ... ale nie moge tak po prostu zadzownic i powiedziec " Cześć to ja Sam jestem twoja córką "
- Możesz ... tylko głupio by to wyglądało ...
- No ...
- To... jak bedziuesz gotowa zadzwon alo zapisz na kartce to co chcesz mu powiedziec i po prostu to przeczytaj
- NO ... dobry pomysł ... Kocham cię ! Zawsze wiesz jak mi coś doradzić !
- Spoko ...
Pogadałyśmy jeszcze o tym wszystkim i zrobiło sie późno a ja jeszcze sie musiałam spakować na jutro ... była 22:00 . Poszłam do domu . Otworzyłam drzwi a tam w salonie oczywiście mama i Johny który powiedział :
- Cześć Sam co tam ?
- Dobrze ... a u ciebie ?
- Bardzo dobrze słyszałaś ze bedziesz miec rodzenstwo ?
- Tak nowe rodzenstwo ... fajnie
- Jak to nowe ?
- Mam już brata .... starszego o pare miesięcy ...
- Co ? Skarbie to prawda ?- spytał mamy
- Nie wiem ... ale na pewno to nie moje dziecko ... - powiedziała
- Mojego taty ... - dodałam
Nic już nie mówili poszłam w kierunku schodów mowiąc :
- Ide sie pakować
Pobiegłam do pokoju i zaczełam pakowac wszystkie rzeczy do walizek . Zeszło mi na to jakieś 4 godziny . O 2:00 przyszłam do mojego pokoju mama .
- Skarbie przepraszam ...
- Rozumiem juz sie nie gniewam
- Na prawde ?
- Tak przemyślałam to i rozmumiem cie ... tata cie zostawil i go znienawidziłas ...
- Jesteś wspaniałą córką
- A ty mamą ... tylko już nigdy mnie nie okłamuj ...
- Dobrze już nigdy ... - powiedziała przytulając mnie - Co ty robisz ?
- Pakuje sie jutro sie przeprowadzam do Londynu ...
- Tak szybko ?
- No ... Przeciesz jutro pierwszy dzien kiedy Johny sie tu wprowadzi ... nie chce wam przeszkadzac ... a po za tym im szybciej tym lepiej ... tylko musze jeszcze zadzwonić do Jamesa
James to mój chłopak ...musze się z nim spotkac i chyba pogodzic ... pokłuciliśmy sie o to ze często go nie ma . Spotykam,y się raz na 2 tygodnie ...
- Ale jutro zadzwonisz teraz idź już spać ...
- Dobrze
Po jakiejś godzinie byłam już gotowa do snu ... położyłam sie i oczy same mi sie zamkneły :D
- Żeby co ?
Nic nie odpowiedziała . Zabrałam pudło na góre do pokoju i niechcący trzaskając drzwiami pokoju obudziłam Scoobyego . Wywaliłam zawartość pudła na ziemie . Wysypały sie setki listów i paczki z prezentami na urodzimy oraz zdjęcia . Zaczełam czytać .
***
Cała ze łzami czytałam już ostatni list taty :
Droga Sam !
Znowu do ciebie pisze chciałbym cie bardzo zobaczyć . Wiem pisałem to we wszystkich listach ale teraz znowu to pisze proszę spotkaj się ze mną i twoim bratem Liamem...
Zaczął opisywać Liama miał on 19 lat był o pare miesięcy starszy . Miał on inna mame niż ja ale mieliśmy tego samego tate . Tata napisał ze Liam też sie chce ze mną spotkać i wogóle . W kopercie były nawet numery do Liama i do taty . Opisywał co moglibyśmy zrobic jeslibym ich odwiedziła . Pisał także ze przeprasza ze on mnie nie odwerdza ale moja mama nie pozwalała mu sie ze mna widywac i ze nie moge byc zła na mame bo to jego wina .. to on ją zdradził . O to akurat sie nie złościłam .... ale czemu mnie okłamywała przez całe zycie ? ... Pod koniec tata napisał :
Pamietaj ze przez całe twoje zycie o tobie myśle i cie bardzo kocham ... Prosze przynajmniej do nas zadzwon ...
Kocham Cie skarbie !
Twój tata
Rozkleiłam sie ...on myślał przez cały czas ze sie na niego złoszcze i nie wiedział ze mama mi dopiero teraz o wszystkim powiedziała ... Musiałam to jakos odkręcić . Wykręciłam numer do taty . Trzymałam palec na zielonej słuchawce ... ale nie mogłam tego zrobic ... nie miałam odwagi ... Wtedy zadzwoniła do mnie Jane :
- Hej przyjdziesz dzisiaj do mnie ?
- Pewnie a kiedy ?
- Moze teraz ?
- Spoko zaraz bede
- Ok
Pobiegłam na dół zapisując numery do Liama i Taty . Mamy nigdzie nie było wiec pobiegłam do Jane . Na szczeście mieszkała obok mnie . Po paru sekundach byłam u niej . Poszłyśmy do jej pokoju .
- Zgadnij co sie stało....- powiedziałam
- Co ?
- Mama mi dzisiaj oznajmiła ze jest w ciąży
- Ale super i jestes taka smutna z tego powodu ?
- Nie z tego zaraz ci powiem dlaczego ale najpierw dobre wiadomości
- Ok mów ...
- Moja ciocia która umarła zapisała mi swój dom
- To super!
- Wiec sie przeprowadzamy ja i ty ...
- Co ? Ale super ! - powiedziała przytulając mnie a ja ją
- Bedzie super ! bedziemy mieszkac w Londynie !
- Ale sie ciesze a kiedy przeprowadzka ?
- Jutro ?
- Jasne ?
- No a czemu by nie ...
- Spoko to chodź pomozesz mi sie spakowac
- Już ?
- No ja sie tak szybko nie spakuje ...
- Spoko
Zaczełyśmy wszystkie rzeczy Jane wrzucac do jakiejś walizki .
- To czemu byłaś smutna ?
- Moja mama mi dzisiaj oznajmiła ze mój tata zyje ...
- Co ?
- No ... ukrywała to przed mną bo mówiła ze tak bedzie lepiej ... Okłamywała mnie ... Tata pisał przez całe moje zycie do mnie listy i wysyłał mi prezenty na urodziny i wogóle
- Wow ...
- No ... przeczytałam dzisiaj prawie wszystkie ... mam jego numer ale boje sie zadzwonic
- Dzwon teraz !
- Nie ... boje sie
- Czego ?
- Że jest na mnie zły ...
- Przecież jak mu powiesz prawde zrozumie ...
- Myślisz ?
- Tak ... dzwon ... ja cie bede wspierac ...
- Spoko ... dzieki ... ale nie moge tak po prostu zadzownic i powiedziec " Cześć to ja Sam jestem twoja córką "
- Możesz ... tylko głupio by to wyglądało ...
- No ...
- To... jak bedziuesz gotowa zadzwon alo zapisz na kartce to co chcesz mu powiedziec i po prostu to przeczytaj
- NO ... dobry pomysł ... Kocham cię ! Zawsze wiesz jak mi coś doradzić !
- Spoko ...
Pogadałyśmy jeszcze o tym wszystkim i zrobiło sie późno a ja jeszcze sie musiałam spakować na jutro ... była 22:00 . Poszłam do domu . Otworzyłam drzwi a tam w salonie oczywiście mama i Johny który powiedział :
- Cześć Sam co tam ?
- Dobrze ... a u ciebie ?
- Bardzo dobrze słyszałaś ze bedziesz miec rodzenstwo ?
- Tak nowe rodzenstwo ... fajnie
- Jak to nowe ?
- Mam już brata .... starszego o pare miesięcy ...
- Co ? Skarbie to prawda ?- spytał mamy
- Nie wiem ... ale na pewno to nie moje dziecko ... - powiedziała
- Mojego taty ... - dodałam
Nic już nie mówili poszłam w kierunku schodów mowiąc :
- Ide sie pakować
Pobiegłam do pokoju i zaczełam pakowac wszystkie rzeczy do walizek . Zeszło mi na to jakieś 4 godziny . O 2:00 przyszłam do mojego pokoju mama .
- Skarbie przepraszam ...
- Rozumiem juz sie nie gniewam
- Na prawde ?
- Tak przemyślałam to i rozmumiem cie ... tata cie zostawil i go znienawidziłas ...
- Jesteś wspaniałą córką
- A ty mamą ... tylko już nigdy mnie nie okłamuj ...
- Dobrze już nigdy ... - powiedziała przytulając mnie - Co ty robisz ?
- Pakuje sie jutro sie przeprowadzam do Londynu ...
- Tak szybko ?
- No ... Przeciesz jutro pierwszy dzien kiedy Johny sie tu wprowadzi ... nie chce wam przeszkadzac ... a po za tym im szybciej tym lepiej ... tylko musze jeszcze zadzwonić do Jamesa
James to mój chłopak ...musze się z nim spotkac i chyba pogodzic ... pokłuciliśmy sie o to ze często go nie ma . Spotykam,y się raz na 2 tygodnie ...
- Ale jutro zadzwonisz teraz idź już spać ...
- Dobrze
Po jakiejś godzinie byłam już gotowa do snu ... położyłam sie i oczy same mi sie zamkneły :D