Rano obudził mnie Scooby oczywiscie znowu skamlał i musiałam z nim wyjsc na spacer . Poszłam się przebrac itd . Potem razem ze Scoobym poszliśmy do parku ja jeszcze ziewając siadłam na ławce w pewnej chwili Scooby zobaczył wiewiórkę i zaczął za nią biec jak szalony mi wyslizgneła sie smycz z ręki i musiałam zacząc za nim biec jak idiotka . Ludzie patrzyli się na mnie jak na wariatke ... W pewnej chwili go zgubiłam zupełnie nie wiedziałam gdzie jest ... Siadłam na lawce i chciałam wyciągnąc telefon ale okazało się ze go zapomniałam ... i na dodatek nie wiedziałam gdzie jestem ... Oparłam głowe na rece i myslałam jak sie wydostac ... bo musze isc z Jane na zakupy o 15 ... Wtedy usłyszałam znajome głosy . Podniosłam głowe i zobaczyłam Nialla , Zayna i Harrego którzy do mnie podbiegli i powiedzieli :
- Coś się stało ?
- Niestety tak ... Scooby mi uciekł ... komórka mi sie rozładowała i z tego wszystkiego sama sie zgubiłam
- Pomozemy ci go szukac - powiedziała Zayn - On jest taki słodki
- Kto to Scooby ? - spytał Niall
- Mój pies - powiedziałam
- Jakbys wczoraj był to bys wiedział - powiedział Harry
Niall spuścił głowe w dół i posmutniał . Coś musiało się wczoraj stac ...
- To co ? Rozdzielamy sie ? - powiedział Harry
- Spoko tylko jak ? Na dwójki ? - spytał Niall
- Dobry pomysł - Powiedział Zayn - To jak sie dzielimy ? Ja i Harry a wy razem - pokazując na mnie i Nialla
- Spoko - powiedział Niall usmiechajac się do mnie
Odwzajemniłam to :) i poszlismy my w prawo a oni w lewo . Szliśmy patrząc w karzdy kąt wołając w miedzy czasie "Scooby !"
- Czemu cie wczoraj nie było ? Oczywiście jesli nie chcesz mówic nie musisz ale jak Harry o tym wspomniał to posmutniałeś...
- Spoko moge ci powiedziec ... ale moge ci zaufać ?
- Pewnie ... nikomu nie powiem ... - powiedzialm
- A wiec ... Szłem wtedy na spotkanie z dziewczyną ... Emmą oststnio dużo się kłuciliśmy i wogóle ... same kłutnie i docinki , podejrzewania o zdrade itp . Poszłem się z nią spotkać zeby sie pogodzic ale zobaczyłem ją jak całuje jakiegos innego kolesia wtedy odwróciła się do mnie i powiedziała " Z nami już dawno koniec!" i dalej go całowała a ja odeszłem . W domu siedziełem smutny i nie chciałem wam popsuć zabawy ... rozmiesz?
- Tak miałam podobnie jak ty ...
- Serio ?
- Tak tylko ze nie wczoraj tylko 3 dni temu i nie zobaczyłam go jak mnie zdredza po prostu były te wszystkie kłutnie i podejrzenia a ze wyjeżdżałam z mojego miasta to musieliśmy zerwac .
- No ... teraz wszystkim się układa a mi nie ... właściwie to już od miesiąca sie nam nie układało ...
- Mi i Jamesowi tez ... opuszczał randki bo wolał iść na treningi ... albo wypic piwo z kumplami ...
- No ... wolała siedziec z koleżankami albo chodzic na zakupy ... a jak ja musiałem isc na koncert to sie obrazała
- No dokładnie ...
- Wkorzało mnie to wszystko ! - powiedzieliśmy równocześnie potem sie zaśmialismy i od razu miny nam zesmutniały Zaczełam myślec o Jamesie ... po chwili Niall powiedział :
- Patrz ! Scooby !
- Faktycznie ! - powiedziałam - Scooby ! - krzykłam a ten od razu domnie przyleciał i zaczął lizac a ja zaczełam się drzeć
- Scooby przestań !
Niall sie śmiał . Potem zadzwonił do chłopców ze Scooby sie znalazł .Potem mnie odprowadził pod sam dom :
- Dzięki ze mi pomogłeś ... - powiedziałam
- Spoko to może dzisiaj wy przyjdziecie z Jane do nas ?
- Jeszcze ci napisze ok ? Tylko sie jej spytam ...
- Spoko to napisz a jak nie przyjdzie to sama przyjdz coś sie wymyśli - powiedział uśmiechając się
- Spoko to pa i jeszcze raz dzięki
- Nie ma za co PA !
- PA
Weszłam po schodach i stałam przed drzwiami patrząc jak Niall idzie zamyślony do domu . Dziwnie to wyglądało bo on szedł powoli i patrzył w ziemie a w okół niego były dziewczyny które patrzyły sie na niego czy to napewno on i skakały z radości . Weszłam do domu z uśmiechem i kompletnie przez to wszystko zapomniałam o zakupach z Jane . Siedziała na schodach i patrzyła na mnie ze wzrokiem jakby chciała mnie zabic ... ups... :/
- Przepraszam Jane za to ale zapomniałam komórki i na dodatek Scooby mi uciekł ale Niall zayn i Harry mi pomogli i ...
- Spokojnie spóźniłaś sie tylko o 15 minut ale i tak sie spóźniłaś ... ale ty zawsze sie spóźniasz więc ci wybaczam ...
- Oj kocham cie ! - powiedziałam przytulając ją i biegnąc na góre po komórkę .
Po chwili zbiegłam mówiąc :
- Chodźmy ! - wybiegłam z domu a Jane za mną
Scooby został w domku oczywiście na drzemce ... ;D . Poszłyśmy spacerkiem na zakupy . Po chwili byłyśmy już na miejscu . Pokupiłyśmy troche ciuchów i poszłyśmy na deser lodowy do naszej ulubionej knajpki . Siedzieliśmy i czekałyśmy az przyniosą nam nasze lody :D . Rozglądałam się w okół i zobaczyłam przy jednym stoliku siedział Niall ale był strasznie zamyślany w paenej chwili się uśmiechnął ale do stołu . Wyglądało to jakby był zamyślony i to bardzo ale o kim myślał ... w sumie co mnie to obchodzi... jego sprawa . Popatrzył w tej chwili na mnie i usmiechnął sie i pokiwał zrobiłam to samo . Po chwili wstał i podszedł do nas mówiąc :
- Hej Sam Hej Jane
- Hej Niall - powiedziałyśmy jednocześnie
- Moge się dosiąść ?
- Pewnie - powiedziała Jane
- Sam a ty sie zgadzasz ?- spytał
- No raczej ze tak !
Siadł obok mnie a ja siedziałam na przeciwko Jane .
- Po co tu przyszedłeś ? - spytała Jane
- A posiedziec i pomyśleć ... Louis ma tu jeszcze przyjsć umówilismy się na lody...
- My z Jane też - powiedziałam
- Zamówiłyście już ?
- Tak - powiedziała Jane
- To ide zamówić ... zajmij mi tu miejsce Sam - powiedział wstając z krzesła
- Spoko
Jane zrobiła dziwną mine i uśmiechnęła się
- Co ? - spytałam
- Nic ...
Po jakiejś chwili przyszedł Niall juz z Louisem . Oczywiście Lou siadł obok Jane widac było ze od samego początku sie w niej buja w sumie nie dziwie sie mu bo moja przyjaciółka jest strasznie ladna ... :D Po chwili przynieśli nasze lody ... szybko zjedlismy i oczywiście pogadaliśmy a potem Jane i Louis sie zmyli . Siedzielismy z Niallem jeszcze troche w kawiarni a potem poszlismy do domu chlopców . Gadalismy wszyscy i wogóle . Potem zaczeliśmy oglądać filmy a na koniec Niall postanowił mnie odprowadzić . Potem do jakiejś 4 w nocy pisaliśmy
_________________________________________________________________________________
Postanowiłam ze będę pisac rozdziały co tydzień w sobote zawsze będę dodawać nowy rozdział :D
sobota, 30 czerwca 2012
poniedziałek, 25 czerwca 2012
4.Poznanie całego 1D
Wstałam około 12 . Scoobyego nie było w pokoju . Troche się zdziwiłam ale wstałam i ubrałam się normalnie bo nie chciało mi się nic wydziwiac itd... . Potem zeszłam na dół i tam tez nikogo nie było nawet Scoobyego Jane też . Poszłam do jej pokoju i pusto . Postanowiłam po śniadaniu do niej zdzwonic . Wiec zjadłam płatki i wyciągłam telefon z kieszeni . Zadzwoniłam do Jane :
- Gdzie jestes ?
- W Parku ze Scoobym strasznie skomlał a ty nic nie słyszałaś ... hehe . Wiec wziełam go na spacer .
- Spoko dzięki ... spałam jak kamien ... heh
- Zaraz przyjdziemy spokojnie sobie zjedz albo cos porób
- Spoko to miłego spacerku pa pa
- PA
Wstałam z krzesła i pobiegłam przed telewizor . Oczywiście muzyczny program i śpiewanie z laptopem :) Wtedy zadzwonił do mnie Liam :
- Hej siostra !
- Hej Co tam ?
- Właśnie dzwonie się spytac czy zaproszenie jest aktualne ?
- No pewnie !
- To o której mamy przyjechac ?
- Mi obojętne
- To moze o 17 ?
- Spoko
- Chłopcy od razu jak się dowiedzieli to się zgodzili
- To super
- No tylko Niall mówi ze przyjdzie ale troche później bo musi coś załatwić czy cos ...
- Spoko
- No to do 17 !
- No pa do 17 Bracie !
- Pa Siostra !
Wróciłam do śpiewania . Po jakiejs godzinie przyszła Jane i Scooby który przyleciał do mnie i zaczął lizac a za zaczełam się drzec :
- Scooby ty idioto ! Musze sie isc wykąpac przez ciebie !
Jane sie oczywiscie smiała ... Pobiegłam na górę i wziełam szybki prysznic. Po chwili przybiegłam na dół a tam Louis siedział z Jane w kuchni
- Cześć Sam ! - powiedział
- Cześć
- Zabiore ci Jane na pare godzin przyjdziemy o 17 ok ?
- Spoko zabieraj ja ... musi się dziewczyna pocieszyc zyciem !
- Spoko to pa - krzykneli razem
- Pa - powiedziałam zamykając drzwi za nimi . Zaczełam sprzątac . Po jakis 3 godzinach dom lśnił . Postanowiłamk pobiec do sklepu po coś do jedzenia . Więc wyszłam zostawiając Scoobyego który i tak spał na kanapie . Poszłam do tego sklepu .
Stałam obok półki z ciastkami i oczywiście ja jak to ja ... nie mogłam się zdecydowac na jakies 3 paczki tylko od razu 10 ... Wiec wziełam 10 xD . Pobiegłam jeszcze po napoje akurat wtedy gdy brałam ostatnią butelke 5 litrowej coli zobaczyłąm kogoś obok mnie strasznie znajomego . Okazało się ze to Liam
- Hej - powiedziałam
- Sam ... Hej ...nie zauważyłem cię co tu porabiasz ?
- Kupuje pare rzeczy
- Pare ?- powiedział patrząc się na mój koszyk pełny słodyczy chipsów itd
- No dobra więcej niż pare ... hehe a ty co tu robisz ?
- Tez kupuje rzeczy ale w przeciwienstwie do ciebie tylko troche ...
- Widze ... Jesteś sam ?
- Nie jest tu jeszcze Niall ale poszedł popatrzec się na gazety ...
- Spoko ...
Szczerze nie chciałam widziec się z Niallem ... jak on mnie rozpozna to bede miec przesrane ... Przeciez w tym sklepie to była jakas poraszka ... do tej pory sie tego wstydze . Pech chciał ze Niall jednak wrócił mówiąc :
- Liam nie ma nic ciekawego ... wiec nic nie wziąłem
- Spoko - powiedział Liam
- Dobr aja musze już leciec - powiedziałam i szybko się odwróciłam i poszłam ale niestety Liam krzyknął na cały sklep :
- Czyżbyś się wystraszyła Nialla ?
O kur** jednak mi sie nie upiecze
- Nie ... coś ty .... po prostu ... ja sie spiesze do domu i tyle ...
- Niall jestem - powiedział podając mi ręke
- Sam - powiedziałam robiąc to samo
- Z kądś cię kojaże ...
- Tak ?
- Wczoraj ... to ty byłaś tą cichą fanką ...
- No niestety
- Co ? - spytał Liam
- Potem ci opowiem - powiedziałam - musze już leciec ... miło było cie poznac Niall
- Ciebie tez pa
- Pa! Do 17 !
wybiegłam ze sklepu oczywiscie wczesniej płacąc . Szłam w strone domu gdy nagle za mną rozległo się wołanie :
- Sam Czekaj !
Odwróciłam się a tam Niall . O kurde ... znowu coś głupiego zrobie ...
- Co tak pędzisz? - spytał
- Śpiesze się do domu muszę wszystko przygotowac przed waszym przyjsciem
- Rozumiem ... wiesz ja sie troche spóźnie bede o 18:30 ok ?
- Spoko
- Opowiedz coś o sobie
- Tak ... tylko co ?
- Jak znalazłaś sie w lodynie ?
- Moja ciocia chrzestna umarła jakis czas temu i 4 dni temu okazało sie ze w testamecie zapisała mi swój dom w londynie i rzuciałm to wszystko i przyjechałam z Jane moją przyjaciółką ...
- To... nie czasem ta która teraz jest na randce z Lou ?
- Tak to ta ...
- Wiec Lou juz poznałaś ?
- Tak...
Skreciliśmy za skrzyzowaniem w lewo
- Widac tu juz twój dom ?
- Tak to tamten biały - powiedziałam pokazując moj domek
- Ladny - odwrócił sie i powiedział - A tamten to mój i chłopców
- Też ladny ...
- Musze juz leciec do parku ... musze coś załatwic
- Spoko pa
- Pa
Pobiegłam do domu i wszystko przygotowałam czekając na chłopców . Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi ...Otwarłam a tam Liam , Danielle Zayn i Harry
- Cześć - powiedzieli wszyscy
- Hej - odpowiedziałam
- Jestem Harry - powiedział jeden z nich podając mi reke
- Sam - powiedziałam robiąc to samo
To samo było z Zaynem i Danielle .
Usiedliśmy wszyscy w salonie i w pewnej chwili Liam się spytał :
- Niall cie odprowadził ?
- Tak szedł akurat do parku to poszedł ze mną . Pokazał mi gdzie mieszkacie
- NO ... blisko nie?
- No ...
- Opowiedz mi o co chodzi z tym wczoraj w sklepie z Niallem
Musiałam im to opowiedziec ...no ale trudno ... Po jakiejs godzinie doszli Jane i Louis . Gadaliśmy wszyscy . Zamówiliśmy pizze itd . Wtedy ktos napisał smsa do Liama . On szybko odpisał i odłożył telefon . Wtedy jakiś nieznajomy numer napisał do mnie "Przepraszam cie Sam ale nie moge do ciebie wpaść ... trudno mi powiedziec o co chodzi ale jak sie blizej poznamy wszystko ci opowiem ... Mam twój nr od Liama Niall " szybko odpisałam " Spoko nic nie szkodzi ... kiedy indziej wpadniesz... " " Spoko " - odpisał . Ja oczywiście krzywy wzrok na Liama :
- Co ?
- Kto ci pozwolił dawac Niallowi mój numer ?
- Sory ale on potrzebował ... chciał cie przeprosic ...
- Dobra ale nastepnym razem się pytaj ...
- Spoko
- A jak już jestesmy przy tym twoim numerze to Liam mógł by mi go dać ? - spytał Harry
- Ja ci dam - powiedziałam po czym podyktowałam mój numer a on mi swój .
Długo jeszcze wszyscy gadaliśmy . Potem wszyscy poszli a my padniete z jane poszllysmy spac.
- Gdzie jestes ?
- W Parku ze Scoobym strasznie skomlał a ty nic nie słyszałaś ... hehe . Wiec wziełam go na spacer .
- Spoko dzięki ... spałam jak kamien ... heh
- Zaraz przyjdziemy spokojnie sobie zjedz albo cos porób
- Spoko to miłego spacerku pa pa
- PA
Wstałam z krzesła i pobiegłam przed telewizor . Oczywiście muzyczny program i śpiewanie z laptopem :) Wtedy zadzwonił do mnie Liam :
- Hej siostra !
- Hej Co tam ?
- Właśnie dzwonie się spytac czy zaproszenie jest aktualne ?
- No pewnie !
- To o której mamy przyjechac ?
- Mi obojętne
- To moze o 17 ?
- Spoko
- Chłopcy od razu jak się dowiedzieli to się zgodzili
- To super
- No tylko Niall mówi ze przyjdzie ale troche później bo musi coś załatwić czy cos ...
- Spoko
- No to do 17 !
- No pa do 17 Bracie !
- Pa Siostra !
Wróciłam do śpiewania . Po jakiejs godzinie przyszła Jane i Scooby który przyleciał do mnie i zaczął lizac a za zaczełam się drzec :
- Scooby ty idioto ! Musze sie isc wykąpac przez ciebie !
Jane sie oczywiscie smiała ... Pobiegłam na górę i wziełam szybki prysznic. Po chwili przybiegłam na dół a tam Louis siedział z Jane w kuchni
- Cześć Sam ! - powiedział
- Cześć
- Zabiore ci Jane na pare godzin przyjdziemy o 17 ok ?
- Spoko zabieraj ja ... musi się dziewczyna pocieszyc zyciem !
- Spoko to pa - krzykneli razem
- Pa - powiedziałam zamykając drzwi za nimi . Zaczełam sprzątac . Po jakis 3 godzinach dom lśnił . Postanowiłamk pobiec do sklepu po coś do jedzenia . Więc wyszłam zostawiając Scoobyego który i tak spał na kanapie . Poszłam do tego sklepu .
Stałam obok półki z ciastkami i oczywiście ja jak to ja ... nie mogłam się zdecydowac na jakies 3 paczki tylko od razu 10 ... Wiec wziełam 10 xD . Pobiegłam jeszcze po napoje akurat wtedy gdy brałam ostatnią butelke 5 litrowej coli zobaczyłąm kogoś obok mnie strasznie znajomego . Okazało się ze to Liam
- Hej - powiedziałam
- Sam ... Hej ...nie zauważyłem cię co tu porabiasz ?
- Kupuje pare rzeczy
- Pare ?- powiedział patrząc się na mój koszyk pełny słodyczy chipsów itd
- No dobra więcej niż pare ... hehe a ty co tu robisz ?
- Tez kupuje rzeczy ale w przeciwienstwie do ciebie tylko troche ...
- Widze ... Jesteś sam ?
- Nie jest tu jeszcze Niall ale poszedł popatrzec się na gazety ...
- Spoko ...
Szczerze nie chciałam widziec się z Niallem ... jak on mnie rozpozna to bede miec przesrane ... Przeciez w tym sklepie to była jakas poraszka ... do tej pory sie tego wstydze . Pech chciał ze Niall jednak wrócił mówiąc :
- Liam nie ma nic ciekawego ... wiec nic nie wziąłem
- Spoko - powiedział Liam
- Dobr aja musze już leciec - powiedziałam i szybko się odwróciłam i poszłam ale niestety Liam krzyknął na cały sklep :
- Czyżbyś się wystraszyła Nialla ?
O kur** jednak mi sie nie upiecze
- Nie ... coś ty .... po prostu ... ja sie spiesze do domu i tyle ...
- Niall jestem - powiedział podając mi ręke
- Sam - powiedziałam robiąc to samo
- Z kądś cię kojaże ...
- Tak ?
- Wczoraj ... to ty byłaś tą cichą fanką ...
- No niestety
- Co ? - spytał Liam
- Potem ci opowiem - powiedziałam - musze już leciec ... miło było cie poznac Niall
- Ciebie tez pa
- Pa! Do 17 !
wybiegłam ze sklepu oczywiscie wczesniej płacąc . Szłam w strone domu gdy nagle za mną rozległo się wołanie :
- Sam Czekaj !
Odwróciłam się a tam Niall . O kurde ... znowu coś głupiego zrobie ...
- Co tak pędzisz? - spytał
- Śpiesze się do domu muszę wszystko przygotowac przed waszym przyjsciem
- Rozumiem ... wiesz ja sie troche spóźnie bede o 18:30 ok ?
- Spoko
- Opowiedz coś o sobie
- Tak ... tylko co ?
- Jak znalazłaś sie w lodynie ?
- Moja ciocia chrzestna umarła jakis czas temu i 4 dni temu okazało sie ze w testamecie zapisała mi swój dom w londynie i rzuciałm to wszystko i przyjechałam z Jane moją przyjaciółką ...
- To... nie czasem ta która teraz jest na randce z Lou ?
- Tak to ta ...
- Wiec Lou juz poznałaś ?
- Tak...
Skreciliśmy za skrzyzowaniem w lewo
- Widac tu juz twój dom ?
- Tak to tamten biały - powiedziałam pokazując moj domek
- Ladny - odwrócił sie i powiedział - A tamten to mój i chłopców
- Też ladny ...
- Musze juz leciec do parku ... musze coś załatwic
- Spoko pa
- Pa
Pobiegłam do domu i wszystko przygotowałam czekając na chłopców . Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi ...Otwarłam a tam Liam , Danielle Zayn i Harry
- Cześć - powiedzieli wszyscy
- Hej - odpowiedziałam
- Jestem Harry - powiedział jeden z nich podając mi reke
- Sam - powiedziałam robiąc to samo
To samo było z Zaynem i Danielle .
Usiedliśmy wszyscy w salonie i w pewnej chwili Liam się spytał :
- Niall cie odprowadził ?
- Tak szedł akurat do parku to poszedł ze mną . Pokazał mi gdzie mieszkacie
- NO ... blisko nie?
- No ...
- Opowiedz mi o co chodzi z tym wczoraj w sklepie z Niallem
Musiałam im to opowiedziec ...no ale trudno ... Po jakiejs godzinie doszli Jane i Louis . Gadaliśmy wszyscy . Zamówiliśmy pizze itd . Wtedy ktos napisał smsa do Liama . On szybko odpisał i odłożył telefon . Wtedy jakiś nieznajomy numer napisał do mnie "Przepraszam cie Sam ale nie moge do ciebie wpaść ... trudno mi powiedziec o co chodzi ale jak sie blizej poznamy wszystko ci opowiem ... Mam twój nr od Liama Niall " szybko odpisałam " Spoko nic nie szkodzi ... kiedy indziej wpadniesz... " " Spoko " - odpisał . Ja oczywiście krzywy wzrok na Liama :
- Co ?
- Kto ci pozwolił dawac Niallowi mój numer ?
- Sory ale on potrzebował ... chciał cie przeprosic ...
- Dobra ale nastepnym razem się pytaj ...
- Spoko
- A jak już jestesmy przy tym twoim numerze to Liam mógł by mi go dać ? - spytał Harry
- Ja ci dam - powiedziałam po czym podyktowałam mój numer a on mi swój .
Długo jeszcze wszyscy gadaliśmy . Potem wszyscy poszli a my padniete z jane poszllysmy spac.
czwartek, 14 czerwca 2012
3. Spotkanie z tatą
Wstałam rano w moim pięknym pokoju . W prawdzie obudziło mnie lizanie Scoobiego po mojej twarzy . Szybko pobiegłam do łazienki i się umyłam potem ubrałam . Pobiegłam na dół prosto do lodówki a tam ani jednego jajka ... nic . Wziełam pieniądze i pobiegłam do sklepu był jakiś kilometr od naszego domu ale ja potrzebowałam troche czasu na przemyślenia i wogóle . Musiałam także zadzwonić do taty i jakos się z nim spotkac . Wziełam telefon i wystukałam numer taty . Nacisłam zieloną słuchawkę . Odebrał po 2 sygnałach :
- Halo... - powiedział
- Tata ?
- Liam? Zmieniłeś głos czy co ?
- Nie to nie Liam ... to ja Sam
- Że co ? Sam to naprawde ty ?
- Tak ... dzwonie zeby się z tobą spotkac i wszystko ci wyjaśnic ...
- A kiedy chciałabyś skarbie ?
- Moze dzisiaj o 16 w restauracji na przeciwko parku - powiedziałam akurat na nia patrzac
- Dobrze córeczko ale sie ciesze ze zadzwoniłaś!
- Ja tez ... juz wczesniej chciałam do ciebie zadzwinic ale bałam się
- Czego ? Ja nie gryze przynajmniej nie przez telefon
Zaczełam się smiac tak samo jak tata . Fajnie ze ma poczucie humoru ...
- To co w restauracji o 16 tak tato ?
- Tak córeczko a moze przyjsc Liam ?
- Pewnie chętnie poznam mojego starszego brata ...
- Ale tylko o pare miesięcy
- Tak wiem tato pa pa ... musze isc teraz do sklepu ...
- Dobrze pa pa
Pobiegłam do jakiegos sklepu. Akurat leciała moja ulubiona piosenka mojego kochanego zespołu One Direction : " One Thing " . Więc zaczełam śpiewać i w pewnej chwili Jakbym zobaczyła Zayna Malika w sklepie no i pech chciał ze się za nim obróciłam ale nie dowiedziałam się czy to byl on bo wózkiem z zakupami wjechalam na kogoś wózek .
- Przepraszam ! - powiedziałam odwracając się i patrząc czy nic się nie stało
A tam jakis chłopak w kapuzie i w okularach słonecznych
- Spoko - powiedział i uśmiechnął się wtedy przejechał obok mnie a ja znowu oglądając sie do tyłu zauważyłam jak jego kaptór niechcący spadł mu z głowy a tam Niall Horan ! Z One Direction . Mnie zatkało ... Stał ode mnie oddalony o 2 metry ! Oczy zrobiły mi się duże jak nigdy przedtem a szczęka mi opsdła . Zaczełam się chwiać ale na szczęście złapałam się wóżka . Chłopak szybko założył kaptór i popatrzył na mnie stojącą jak wrytą patrząc sie na niego .
- Nic nie widziałaś ok ? - powiedział rozglądając się na wszystkie strony w sklepie
- Ja ... ja .... o ... ok - powiedziałam ledwo ...
- Chcesz autograf ? tylko nie piszcz ani nie mów kim jestem ok?
- Ok ... - powiedziałm uśmiechając się i podając mu mój kalędarz zeby się podpisał
Szybko coś nabazgrał i oddał kalędarz
- Dzięki ci ! Ja lece ! - powiedział i pognał gdzieś a ja dalej tak stałam . Po chwili popatrzyłam na kalędarz gdzie pisało : " Dzięki że nie kwiczałaś jak inne :) Może jeszcze się kiedyś spotkamy :) Niall Horan "
Wsadziłam kalędarz do torebki i poszłam dalej . Kupiłam wszystko co było potrzeba . Wyszłam ze sklepu i szłam w kierunku domu . Po chwili byłam juz na miejscu . Jane jeszcze spała . Więc jej nie budziłam . Zjadłam śniadanie i wziełam Scoobyego na spacer . Poszliśmy do Parku który znajdował się dosłownie przed naszym domem . Trzeba było tylko przejśc przez drogę :) Siadłam na ławce i myślałam sobie o dzisiejszym dniu jak spotkam się z tatą? i...a jak go nie rozpoznam tylko ze zdjęc ? i ... O ku*** boje się !!! Wtedy zadzwoniła do mnie Jane :
- Hej gdzie jestes ?- spytała
- W parku ze Scoobym
- Spoko ... moge przyjsc ?
- Jasne !
- Spoko zaraz będę ... dzięki ze zrobiłaś zakupy
- Spoko szybko się zbieraj i przychodź !
- Już tylko się ubiore ok?
- Spoko pa !
- Pa
Siedziałam sobie tak jeszcze przez jakieś 30 minut . Przyszła Jane . Zaczełyśmy o wszystkim gadać . Powiedziałam jej o moim dzisiejszym spotkaniu z tatą ... które juz za 2 godziny ... i o tym zdazeniu w sklepie . Oczywiście się śmiała jak jej to powiedziałam i mi nie wieżyła ale jak pokazałam jej kalędarz to zrobiła to samo co ja w sklepie ... duże oczy ...O.O . Posiedziałyśmy godzinkę w parku spędzając czas w 3 a potem poszłyśmy na lody . Dowiedziałam się ze dzisiaj kolejna randka Jane i Louisa . Ma po nią przyjść akurat wtedy gdy ja będę na spotkaniu z tatą ... :/ Ale moze jak wieczorem będzie w naszym domu Jane mi go przectawi ... chyba ze będą mieć inne plany :D . Z lodami spacerkiem udałyśmy się do domu :) Zaczełam się tam jeszcze bardziej stresować spotkaniem z tatą ... choidziłam z komórką w ręku do okoła w salonie . W koncu pięknie ubrana Jane zeszła na dół patrząc się na mnie jak na idiotkę ...
- No co ? Stresuję się ... - powiedziałam
Pokiwała głową i poszła do kuchni . Poszłam za nią i powiedziałam :
- A co jeśli tata będzie na mnie zły ze tyle czasu mu nie odpisywałam i nie dawałam znaku życia ?
- On to zrozumie ... powiedz mu tylko prawdę !
- Dzięki ... - powiedziałam przytulając ją . Wybiła 16 ...
- Nie dam rady tam pójść !
- Dasz ...
- Dobra to idę ... miłej zabawy z Louisem
- Dzięki a tobie z tatą i bratem .
Uśmiechnęłam się i zamknęłam za sobą drzwi . Poszłam na spotkanie z moją rodziną pisząc smsa tatowi w czym będę ubrana zeby mnie rozpoznał . On też mi tak napisał . Weszłam do restauracji patrząc po całym pomieszczeniu . Nie było ich jeszcze . Siadłam w jednym stoliku z kąt miałam dobry widok na drzwi zeby wypatrywać tate . Siedziałam poddenerwowana . Ręce mi się trzęsły .W pewnej chwili przez drzwi weszli facet około 40 lat i chłopak około 19 . Rozpoznałam ich od razu . Zdenerwowanie znikło i przyszła radość :) Wstałam a oni popatrzyli obydwoje na mnie z uśmiechem . Podeszli i tata rzucił się na mnie ze łzami i mocno uściskał . Przez to ja też się rozbeczłam . Tata się ode mnie oderwał i powiedział :
- Nareszcie cię znalazłem ..
Wtedy przytulił mnie Liam i powiedział :
- Mam siostre !
- A ja brata i tate !
Usiadliśmy przy stoliku . Popatrzyłam na Liama i pomyślałam ze kogoś mi przypomina ale nie wiedziałam kogo ...
- Kogoś mi przypomniasz ...
- Tak kogo ?
- Wiem ... tego Liama Payn z One Direction
Uśmiechnął się i popatrzył głupkowato na mnie
- Co ? - Wtedy zdałam sobie sprawe z tego ze to do cholery on ! - O kur... znaczy to ty ?
- Tak ...
- Ale jaja ...
- No ...
- Nie dość ze dzisiaj odnalazłam tate i brata to jeszcze się okiazało ze jestem siostrą znanego piosenkarza ... wiesz ze jestem waszą fanką ....
- Serio ?
- No
- Moge ci załatwić darmowe bilety albo wejście za kulisy ...
- Serio ? Ale super ! Dzięki !
- Spoko
- Macie do mnie zal ze się tyle nie odzywałam ?
- Właśnie dlaczego ? - spytał tata
Wtedy opowidziałam im o wszystkim ...
- Rozumiem - powiedział tata - Ja za godzinę dzieci muszę iść już do domu dobrze? a wy sobie zostaniecie i porozmawiacie spokojnie ...
- Ok - powiedzieliśmy równocześnie
Gadaliśmy o sobie każdy coś powiedział więcej się o nich dowiedziałam i bliżej ich poznałam ... i stwierdziałam : MAM SUPER TATE I BRATA !
Po godzinie tata wyszedł . Zaczeliśmy gadać o nszym wspólnym temacie czyli o One Direction . Opowiedział mi pare śmiesznych zdarzeń od kąt się poznali z chłopakami . Śmialiśmy się i rozmawialiśmy tak jeszcze przez godzinę a potem musieliśmy wyjść bo zamykali restauracje ...;/ Zaprosiłam Liama na jutro do mnie i Jane . A on się zgodził i zaproponował przyprowadzenie chłopców a ja się od razu zgodziłam :) Później odprowadził mnie do domu . Chwilkę posiedział bo chciał oglądnąc dom a potem się zmył . Zostałam sama bo Jane była na randce :). Siedziałam przed telewizorem głaszcząc Scoobyego :) Po jakiś paru godzinach chciałam pujść spac ale nie mogłam oczy mi sie nie zamykały i byłam pełna energii . Po chwili włączyłam jakiś kanał z piosenkami i wziełam mojego laptopa . Siedziałam tak do godziny 0:00 wtedy ktoś próbował otworzyc drzwi . Trochę się przestraszyłam ale okazało się ze to Jane i to na dodatek chyba z Louisem . Weszli do środka całując się a ja byłam w salonie wieć mnie nie słyszeli . Po chwili usłyszłam ich rozmowy czy coś i po chwili weszli do salonu .
- Hej Sam To Louis . Louis to Sam - powiedziała Jane .
- Cześć - powiedział podając mi rękę
- Cześć - powiedziałam także podając mu rękę
Okazało sie ze To był Louis Tomlinson ... ale dla pewności spytałam a on odpowiedział :
- Tak To ja
- Ale jaja ... znam już 2 z One Direction
- Jasne kogo? - spytał Louis
- Ciebie i Liama ...
- Tak Liam nie wspominał ze poznał ... czekaj Sam ? Jesteś jego siostrą ?
- Tak dzisiaj go poznałam
- Serio ? - spytała ze zdziwieniem Jane
- Tak
Gadaliśmy sobie tak w 3 przez kolejne 15 minut . W pewnej chwili powiedziałą :
- To ja lece na górę i wam nie przeszkadzam ... Dobranoc !
- Dobranoc - odpowiedzieli równo
Tak słodko razem wyglądają . Pobiegłam ze Scoobym na góre do mojego pokoju . Runełam na łóżko mówiąc :
- To był udany dzień Scooby !
Zasnęłam :)
- Halo... - powiedział
- Tata ?
- Liam? Zmieniłeś głos czy co ?
- Nie to nie Liam ... to ja Sam
- Że co ? Sam to naprawde ty ?
- Tak ... dzwonie zeby się z tobą spotkac i wszystko ci wyjaśnic ...
- A kiedy chciałabyś skarbie ?
- Moze dzisiaj o 16 w restauracji na przeciwko parku - powiedziałam akurat na nia patrzac
- Dobrze córeczko ale sie ciesze ze zadzwoniłaś!
- Ja tez ... juz wczesniej chciałam do ciebie zadzwinic ale bałam się
- Czego ? Ja nie gryze przynajmniej nie przez telefon
Zaczełam się smiac tak samo jak tata . Fajnie ze ma poczucie humoru ...
- To co w restauracji o 16 tak tato ?
- Tak córeczko a moze przyjsc Liam ?
- Pewnie chętnie poznam mojego starszego brata ...
- Ale tylko o pare miesięcy
- Tak wiem tato pa pa ... musze isc teraz do sklepu ...
- Dobrze pa pa
Pobiegłam do jakiegos sklepu. Akurat leciała moja ulubiona piosenka mojego kochanego zespołu One Direction : " One Thing " . Więc zaczełam śpiewać i w pewnej chwili Jakbym zobaczyła Zayna Malika w sklepie no i pech chciał ze się za nim obróciłam ale nie dowiedziałam się czy to byl on bo wózkiem z zakupami wjechalam na kogoś wózek .
- Przepraszam ! - powiedziałam odwracając się i patrząc czy nic się nie stało
A tam jakis chłopak w kapuzie i w okularach słonecznych
- Spoko - powiedział i uśmiechnął się wtedy przejechał obok mnie a ja znowu oglądając sie do tyłu zauważyłam jak jego kaptór niechcący spadł mu z głowy a tam Niall Horan ! Z One Direction . Mnie zatkało ... Stał ode mnie oddalony o 2 metry ! Oczy zrobiły mi się duże jak nigdy przedtem a szczęka mi opsdła . Zaczełam się chwiać ale na szczęście złapałam się wóżka . Chłopak szybko założył kaptór i popatrzył na mnie stojącą jak wrytą patrząc sie na niego .
- Nic nie widziałaś ok ? - powiedział rozglądając się na wszystkie strony w sklepie
- Ja ... ja .... o ... ok - powiedziałam ledwo ...
- Chcesz autograf ? tylko nie piszcz ani nie mów kim jestem ok?
- Ok ... - powiedziałm uśmiechając się i podając mu mój kalędarz zeby się podpisał
Szybko coś nabazgrał i oddał kalędarz
- Dzięki ci ! Ja lece ! - powiedział i pognał gdzieś a ja dalej tak stałam . Po chwili popatrzyłam na kalędarz gdzie pisało : " Dzięki że nie kwiczałaś jak inne :) Może jeszcze się kiedyś spotkamy :) Niall Horan "
Wsadziłam kalędarz do torebki i poszłam dalej . Kupiłam wszystko co było potrzeba . Wyszłam ze sklepu i szłam w kierunku domu . Po chwili byłam juz na miejscu . Jane jeszcze spała . Więc jej nie budziłam . Zjadłam śniadanie i wziełam Scoobyego na spacer . Poszliśmy do Parku który znajdował się dosłownie przed naszym domem . Trzeba było tylko przejśc przez drogę :) Siadłam na ławce i myślałam sobie o dzisiejszym dniu jak spotkam się z tatą? i...a jak go nie rozpoznam tylko ze zdjęc ? i ... O ku*** boje się !!! Wtedy zadzwoniła do mnie Jane :
- Hej gdzie jestes ?- spytała
- W parku ze Scoobym
- Spoko ... moge przyjsc ?
- Jasne !
- Spoko zaraz będę ... dzięki ze zrobiłaś zakupy
- Spoko szybko się zbieraj i przychodź !
- Już tylko się ubiore ok?
- Spoko pa !
- Pa
Siedziałam sobie tak jeszcze przez jakieś 30 minut . Przyszła Jane . Zaczełyśmy o wszystkim gadać . Powiedziałam jej o moim dzisiejszym spotkaniu z tatą ... które juz za 2 godziny ... i o tym zdazeniu w sklepie . Oczywiście się śmiała jak jej to powiedziałam i mi nie wieżyła ale jak pokazałam jej kalędarz to zrobiła to samo co ja w sklepie ... duże oczy ...O.O . Posiedziałyśmy godzinkę w parku spędzając czas w 3 a potem poszłyśmy na lody . Dowiedziałam się ze dzisiaj kolejna randka Jane i Louisa . Ma po nią przyjść akurat wtedy gdy ja będę na spotkaniu z tatą ... :/ Ale moze jak wieczorem będzie w naszym domu Jane mi go przectawi ... chyba ze będą mieć inne plany :D . Z lodami spacerkiem udałyśmy się do domu :) Zaczełam się tam jeszcze bardziej stresować spotkaniem z tatą ... choidziłam z komórką w ręku do okoła w salonie . W koncu pięknie ubrana Jane zeszła na dół patrząc się na mnie jak na idiotkę ...
- No co ? Stresuję się ... - powiedziałam
Pokiwała głową i poszła do kuchni . Poszłam za nią i powiedziałam :
- A co jeśli tata będzie na mnie zły ze tyle czasu mu nie odpisywałam i nie dawałam znaku życia ?
- On to zrozumie ... powiedz mu tylko prawdę !
- Dzięki ... - powiedziałam przytulając ją . Wybiła 16 ...
- Nie dam rady tam pójść !
- Dasz ...
- Dobra to idę ... miłej zabawy z Louisem
- Dzięki a tobie z tatą i bratem .
Uśmiechnęłam się i zamknęłam za sobą drzwi . Poszłam na spotkanie z moją rodziną pisząc smsa tatowi w czym będę ubrana zeby mnie rozpoznał . On też mi tak napisał . Weszłam do restauracji patrząc po całym pomieszczeniu . Nie było ich jeszcze . Siadłam w jednym stoliku z kąt miałam dobry widok na drzwi zeby wypatrywać tate . Siedziałam poddenerwowana . Ręce mi się trzęsły .W pewnej chwili przez drzwi weszli facet około 40 lat i chłopak około 19 . Rozpoznałam ich od razu . Zdenerwowanie znikło i przyszła radość :) Wstałam a oni popatrzyli obydwoje na mnie z uśmiechem . Podeszli i tata rzucił się na mnie ze łzami i mocno uściskał . Przez to ja też się rozbeczłam . Tata się ode mnie oderwał i powiedział :
- Nareszcie cię znalazłem ..
Wtedy przytulił mnie Liam i powiedział :
- Mam siostre !
- A ja brata i tate !
Usiadliśmy przy stoliku . Popatrzyłam na Liama i pomyślałam ze kogoś mi przypomina ale nie wiedziałam kogo ...
- Kogoś mi przypomniasz ...
- Tak kogo ?
- Wiem ... tego Liama Payn z One Direction
Uśmiechnął się i popatrzył głupkowato na mnie
- Co ? - Wtedy zdałam sobie sprawe z tego ze to do cholery on ! - O kur... znaczy to ty ?
- Tak ...
- Ale jaja ...
- No ...
- Nie dość ze dzisiaj odnalazłam tate i brata to jeszcze się okiazało ze jestem siostrą znanego piosenkarza ... wiesz ze jestem waszą fanką ....
- Serio ?
- No
- Moge ci załatwić darmowe bilety albo wejście za kulisy ...
- Serio ? Ale super ! Dzięki !
- Spoko
- Macie do mnie zal ze się tyle nie odzywałam ?
- Właśnie dlaczego ? - spytał tata
Wtedy opowidziałam im o wszystkim ...
- Rozumiem - powiedział tata - Ja za godzinę dzieci muszę iść już do domu dobrze? a wy sobie zostaniecie i porozmawiacie spokojnie ...
- Ok - powiedzieliśmy równocześnie
Gadaliśmy o sobie każdy coś powiedział więcej się o nich dowiedziałam i bliżej ich poznałam ... i stwierdziałam : MAM SUPER TATE I BRATA !
Po godzinie tata wyszedł . Zaczeliśmy gadać o nszym wspólnym temacie czyli o One Direction . Opowiedział mi pare śmiesznych zdarzeń od kąt się poznali z chłopakami . Śmialiśmy się i rozmawialiśmy tak jeszcze przez godzinę a potem musieliśmy wyjść bo zamykali restauracje ...;/ Zaprosiłam Liama na jutro do mnie i Jane . A on się zgodził i zaproponował przyprowadzenie chłopców a ja się od razu zgodziłam :) Później odprowadził mnie do domu . Chwilkę posiedział bo chciał oglądnąc dom a potem się zmył . Zostałam sama bo Jane była na randce :). Siedziałam przed telewizorem głaszcząc Scoobyego :) Po jakiś paru godzinach chciałam pujść spac ale nie mogłam oczy mi sie nie zamykały i byłam pełna energii . Po chwili włączyłam jakiś kanał z piosenkami i wziełam mojego laptopa . Siedziałam tak do godziny 0:00 wtedy ktoś próbował otworzyc drzwi . Trochę się przestraszyłam ale okazało się ze to Jane i to na dodatek chyba z Louisem . Weszli do środka całując się a ja byłam w salonie wieć mnie nie słyszeli . Po chwili usłyszłam ich rozmowy czy coś i po chwili weszli do salonu .
- Hej Sam To Louis . Louis to Sam - powiedziała Jane .
- Cześć - powiedział podając mi rękę
- Cześć - powiedziałam także podając mu rękę
Okazało sie ze To był Louis Tomlinson ... ale dla pewności spytałam a on odpowiedział :
- Tak To ja
- Ale jaja ... znam już 2 z One Direction
- Jasne kogo? - spytał Louis
- Ciebie i Liama ...
- Tak Liam nie wspominał ze poznał ... czekaj Sam ? Jesteś jego siostrą ?
- Tak dzisiaj go poznałam
- Serio ? - spytała ze zdziwieniem Jane
- Tak
Gadaliśmy sobie tak w 3 przez kolejne 15 minut . W pewnej chwili powiedziałą :
- To ja lece na górę i wam nie przeszkadzam ... Dobranoc !
- Dobranoc - odpowiedzieli równo
Tak słodko razem wyglądają . Pobiegłam ze Scoobym na góre do mojego pokoju . Runełam na łóżko mówiąc :
- To był udany dzień Scooby !
Zasnęłam :)
poniedziałek, 11 czerwca 2012
2.Przeprowadzka
Wstałam rano około 8:30 troche to było dziwne jak na mnie bo ja nigdy tak wczesnie nie wstaje ale stwierdziłam ze to pewnie z podekscytowania bo w koncu dzisiaj sie przeprowadzamy z Jane do Londynu . Od razu jak szczała pognałam do łazienki . Ubrałam się i uczesałam a potem zaczełam dopakowywać rzeczy ... zajeło mi to jakies 30 minut bo w czoraj troche więcej czasu poświęciłam na pakowanie i dzisiaj zostało mi tylko kilka rzeczy . Pobiegłam na dół ... nie było mamy pojechała do pracy . Dziś był mój wielki dzień " Dzień przeprowadzki " oraz będę się musiała spotkać z Jamesem. Zaczełam jeść i myśleć ... Odłożyłam płatki na bok i zadzwoniłam do niego :
- Hej kotku co tam ? - powiedział
- Musimy się spotkać dzisiaj o 13 w parku ?
- Spoko
- Pa - odpowiedziałam i rozłączyłam się
Szybko skończyłam jeść i pobiegłam na górę wziełam kilka walizek i zaczełam nosić do mojego samochodu . Gdy już skończyłam zamknełam bagażnik . Pobiegłam do domu i szybko wziełam Scoobyego i zapiełam go w smycz . Po chwili popatrzyłam się na zegar w kuchni i była już 12 :15 i szybko pobiegłam do parku . Siedziałam sobie na ławce bawiąc się z Scoobym .... rzucałam mu patyk a on mi go przynosił :) Po chwili dostrzegłam Jamesa który szedł w moją stronę . Podszedł i usiadł obok przytulając mnie i całując w policzek .
- Hej skarbie co tam ?
- Hej muszę ci coś powiedzieć... wyprowadzam się ...
- Co ? Gdzie ?
- Do Londynu ... bede mieszkac w domu mojej cioci Emmy ...
- To ta która umarła ?
- Tak
Przytulił mnie jeszcze bardziej i powiedział :
- Będę za tobą tęsknił ...
- Ja za tobą też ale przecież mozemy się widywać ...
- Ale to nie to samo ... Jestes na mnie zła ?
- Nie i przepraszam za to ostatnio ...
- Ja ciebie też ... Obiecuje ze już nigdy tak nie postąpie ... przestanę chodzic na treningi zrezygnuje ...
- Nie ... Musisz zrezygnować ze mnie ...
- Co ?
- Nasz związek się burzy ... A po za tym związek na odległosc ? ...
- Zrywasz ze mną ?!
- Nie mam innego wyboru ... ale przecież możemy być przyjaciółmi ... co ty na to ?
Przez chwilę gapił się w podłogę ręka , która mnie przytulała zjechała na bok ławki . Zapadła cisza .
- Powiedz coś - powiedziałam przerywając cisze
- No dobrze ... to przyjaciele ?
- Tak - powiedziałam ze łzami w oczach .
Ostatni raz się do niego przytuliłam a on do mnie . Obydwoje zaczeliśmy beczeć . Po chwili oderwaliśmy sie i popatrzeliśmy na siebie mówiąc jednoczeście :
- Żegnaj ...
- To moze odwiedzisz mnie kiedyś w Londynie ?
- Pewnie tak ... zadzwon jak bedziesz sama lub bedziesz smutna ok ?
- Spoko Pa - powiedziałam i powolnym krokiem zerkając co chwile na Jamesa który płakał odeszłam
Pobiegłam z płaczem do domu . Była już tam moja mama . Wszystko jej powiedziałam i zaczeła mnie pocieszac i mówic ze dobrze zrobiłam bo przecież prawie co chwile się kłuciliśmy. Ale dowaliła bo powiedziała " Lubiłam tego chłopca ..." Fajnie ... i wtedy jeszcze bardziej się rozpłakałam ... W pewnej chwili powiedziałam :
- Koniec tego mazania Londyn czeka!
Mama uśmiechnęła się a ja cmokłam ją w policzek i przytulałam mówiąc :
- Przyjedziemy was odwiedzić za pare dni ok?
- Dobrze kochanie ... baw się dobrze
- Dzieki wy też pa ... pozrdów Jonyego
- Dobrze pa
- PA ! - krzykłam wybiegając z domu i biegnąc do domu Jane . Otwarła z bagarzami i torbami w rekach . Wziełam połowę i zaczełam nosic do auta . Moje auto było troche małe ale na 2 tylne siedzenia wszystko weszło . Było ciasno ale ruszyłyśmy z naszego miasta Crawley prosto do Londynu . Podróz troche trwała . Ale spędziłyśmy miło czas gadając i wogóle . Zeszedł temat na związki :
- A jak już tak mówimy o tym wszystkim to jak tam u ciebie w związkach poznałaś kogoś ? - spytałam
- No ... tak
- Jasne ? Opowiadaj jak się nazywa ?
- Louis ... znamy się przez rodziców . Są dawnymi przyjaciółmi oststnio się odnaleźli ... i przyjechali do nas do domu z Louisem no i tak się to potoczyło ...
- Czemu mi nic nie powiedziałaś ?
- Bo dawno ze sobą nie gadałyśmy ...
- A wczoraj ?
- Byłam zbyt podekscytowana Londynem ... ze zapomniałam ci o tym powiedzieć...
- Byliście już na jakiejś randce ?
- Tak przedwczoraj wieczorem
- Ale super ... musisz mi go kiedys pokazac
- Spoko
Po paru godzinach byłyśmy już na miejscu . Wyszłyśmy z auta z wielkimi oczami . Dom wydawał mi się większy niż w dziecinstwie ... Ciocia miała dobry gust miała zaledwie 32 lata była najmłodsza z rodzenstwa mamy . Weszłyśmy do domu . Był taki duży i piękny ja od razu się uśmiechnęłam tak jaj Jane . Pozwiedziałyśmy cały dom . Wybrałyśmy sobie pokoje . Na górze było ich za 4 ... :) Ja wybrałam na chybił trafił . Czyli chwiciłak klamkę 1 drzwi po lewej i powiedziałam :
- To bedzie mój pokój !
Weszłam a tam było tak pięknie :) Jak w moich snach i piękny widok z okna w dali było widać Big bena :) Cały pokój był biały . Było tam tylko łóżko i wielka lustrzana szafa oraz 2 półeczki obok 2 osobowego łóżka . Wyszłam z pokoju i poleciałam do auta na dół przed dom Gdzie była Jane i brała rzeczy z auta i nosiła je do swojego pokoju . Zrobiłam to samo . Całe rozpakowanie tych rzeczy zajeło nam jakies 5 godzin + przerwy na jedzenie , którego już prawie nie miałyśmy i jutro pasowałoby pójść na zakupy :)
- Hej kotku co tam ? - powiedział
- Musimy się spotkać dzisiaj o 13 w parku ?
- Spoko
- Pa - odpowiedziałam i rozłączyłam się
Szybko skończyłam jeść i pobiegłam na górę wziełam kilka walizek i zaczełam nosić do mojego samochodu . Gdy już skończyłam zamknełam bagażnik . Pobiegłam do domu i szybko wziełam Scoobyego i zapiełam go w smycz . Po chwili popatrzyłam się na zegar w kuchni i była już 12 :15 i szybko pobiegłam do parku . Siedziałam sobie na ławce bawiąc się z Scoobym .... rzucałam mu patyk a on mi go przynosił :) Po chwili dostrzegłam Jamesa który szedł w moją stronę . Podszedł i usiadł obok przytulając mnie i całując w policzek .
- Hej skarbie co tam ?
- Hej muszę ci coś powiedzieć... wyprowadzam się ...
- Co ? Gdzie ?
- Do Londynu ... bede mieszkac w domu mojej cioci Emmy ...
- To ta która umarła ?
- Tak
Przytulił mnie jeszcze bardziej i powiedział :
- Będę za tobą tęsknił ...
- Ja za tobą też ale przecież mozemy się widywać ...
- Ale to nie to samo ... Jestes na mnie zła ?
- Nie i przepraszam za to ostatnio ...
- Ja ciebie też ... Obiecuje ze już nigdy tak nie postąpie ... przestanę chodzic na treningi zrezygnuje ...
- Nie ... Musisz zrezygnować ze mnie ...
- Co ?
- Nasz związek się burzy ... A po za tym związek na odległosc ? ...
- Zrywasz ze mną ?!
- Nie mam innego wyboru ... ale przecież możemy być przyjaciółmi ... co ty na to ?
Przez chwilę gapił się w podłogę ręka , która mnie przytulała zjechała na bok ławki . Zapadła cisza .
- Powiedz coś - powiedziałam przerywając cisze
- No dobrze ... to przyjaciele ?
- Tak - powiedziałam ze łzami w oczach .
Ostatni raz się do niego przytuliłam a on do mnie . Obydwoje zaczeliśmy beczeć . Po chwili oderwaliśmy sie i popatrzeliśmy na siebie mówiąc jednoczeście :
- Żegnaj ...
- To moze odwiedzisz mnie kiedyś w Londynie ?
- Pewnie tak ... zadzwon jak bedziesz sama lub bedziesz smutna ok ?
- Spoko Pa - powiedziałam i powolnym krokiem zerkając co chwile na Jamesa który płakał odeszłam
Pobiegłam z płaczem do domu . Była już tam moja mama . Wszystko jej powiedziałam i zaczeła mnie pocieszac i mówic ze dobrze zrobiłam bo przecież prawie co chwile się kłuciliśmy. Ale dowaliła bo powiedziała " Lubiłam tego chłopca ..." Fajnie ... i wtedy jeszcze bardziej się rozpłakałam ... W pewnej chwili powiedziałam :
- Koniec tego mazania Londyn czeka!
Mama uśmiechnęła się a ja cmokłam ją w policzek i przytulałam mówiąc :
- Przyjedziemy was odwiedzić za pare dni ok?
- Dobrze kochanie ... baw się dobrze
- Dzieki wy też pa ... pozrdów Jonyego
- Dobrze pa
- PA ! - krzykłam wybiegając z domu i biegnąc do domu Jane . Otwarła z bagarzami i torbami w rekach . Wziełam połowę i zaczełam nosic do auta . Moje auto było troche małe ale na 2 tylne siedzenia wszystko weszło . Było ciasno ale ruszyłyśmy z naszego miasta Crawley prosto do Londynu . Podróz troche trwała . Ale spędziłyśmy miło czas gadając i wogóle . Zeszedł temat na związki :
- A jak już tak mówimy o tym wszystkim to jak tam u ciebie w związkach poznałaś kogoś ? - spytałam
- No ... tak
- Jasne ? Opowiadaj jak się nazywa ?
- Louis ... znamy się przez rodziców . Są dawnymi przyjaciółmi oststnio się odnaleźli ... i przyjechali do nas do domu z Louisem no i tak się to potoczyło ...
- Czemu mi nic nie powiedziałaś ?
- Bo dawno ze sobą nie gadałyśmy ...
- A wczoraj ?
- Byłam zbyt podekscytowana Londynem ... ze zapomniałam ci o tym powiedzieć...
- Byliście już na jakiejś randce ?
- Tak przedwczoraj wieczorem
- Ale super ... musisz mi go kiedys pokazac
- Spoko
Po paru godzinach byłyśmy już na miejscu . Wyszłyśmy z auta z wielkimi oczami . Dom wydawał mi się większy niż w dziecinstwie ... Ciocia miała dobry gust miała zaledwie 32 lata była najmłodsza z rodzenstwa mamy . Weszłyśmy do domu . Był taki duży i piękny ja od razu się uśmiechnęłam tak jaj Jane . Pozwiedziałyśmy cały dom . Wybrałyśmy sobie pokoje . Na górze było ich za 4 ... :) Ja wybrałam na chybił trafił . Czyli chwiciłak klamkę 1 drzwi po lewej i powiedziałam :
- To bedzie mój pokój !
Weszłam a tam było tak pięknie :) Jak w moich snach i piękny widok z okna w dali było widać Big bena :) Cały pokój był biały . Było tam tylko łóżko i wielka lustrzana szafa oraz 2 półeczki obok 2 osobowego łóżka . Wyszłam z pokoju i poleciałam do auta na dół przed dom Gdzie była Jane i brała rzeczy z auta i nosiła je do swojego pokoju . Zrobiłam to samo . Całe rozpakowanie tych rzeczy zajeło nam jakies 5 godzin + przerwy na jedzenie , którego już prawie nie miałyśmy i jutro pasowałoby pójść na zakupy :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)