czwartek, 14 czerwca 2012

3. Spotkanie z tatą

Wstałam rano w moim pięknym pokoju . W prawdzie obudziło mnie lizanie Scoobiego po mojej twarzy . Szybko pobiegłam do łazienki i się umyłam potem ubrałam . Pobiegłam na dół prosto do lodówki a tam ani jednego jajka ... nic . Wziełam pieniądze i pobiegłam do sklepu był jakiś kilometr od naszego domu ale ja potrzebowałam troche czasu na przemyślenia i wogóle . Musiałam także zadzwonić do taty i jakos się z nim spotkac . Wziełam telefon i wystukałam numer taty . Nacisłam zieloną słuchawkę . Odebrał po 2 sygnałach :
- Halo... - powiedział
- Tata ?
- Liam? Zmieniłeś głos czy co ?
- Nie to nie Liam ... to ja Sam
- Że co ? Sam to naprawde ty ?
- Tak ... dzwonie zeby się z tobą spotkac i wszystko ci wyjaśnic ...
- A kiedy chciałabyś skarbie ?
- Moze dzisiaj o 16 w restauracji na przeciwko parku - powiedziałam akurat na nia patrzac
- Dobrze córeczko ale sie ciesze ze zadzwoniłaś!
- Ja tez ... juz wczesniej chciałam do ciebie zadzwinic ale bałam się
- Czego ? Ja nie gryze przynajmniej nie przez telefon
Zaczełam się smiac tak samo jak tata . Fajnie ze ma poczucie humoru ...
- To co w restauracji o 16 tak tato ?
- Tak córeczko a moze przyjsc Liam ?
- Pewnie chętnie poznam mojego starszego brata ...
- Ale tylko o pare miesięcy
- Tak wiem tato pa pa ... musze isc teraz do sklepu ...
- Dobrze pa pa
Pobiegłam do jakiegos sklepu. Akurat leciała moja ulubiona piosenka mojego kochanego zespołu One Direction : " One Thing "  . Więc zaczełam śpiewać i w pewnej chwili Jakbym zobaczyła Zayna Malika w sklepie no i pech chciał ze się za nim obróciłam ale nie dowiedziałam się czy to byl on bo wózkiem z zakupami wjechalam na kogoś wózek .
- Przepraszam ! - powiedziałam odwracając się i patrząc czy nic się nie stało
A tam jakis chłopak w kapuzie i w okularach słonecznych
- Spoko - powiedział i uśmiechnął się wtedy przejechał obok mnie a ja znowu oglądając sie do tyłu zauważyłam jak jego kaptór niechcący spadł mu z głowy a tam Niall Horan ! Z One Direction . Mnie zatkało ... Stał ode mnie oddalony o 2 metry ! Oczy zrobiły mi się duże jak nigdy przedtem a szczęka mi opsdła . Zaczełam się chwiać ale na szczęście złapałam się wóżka . Chłopak szybko założył kaptór i popatrzył na mnie stojącą jak wrytą patrząc sie na niego .
- Nic nie widziałaś  ok ? - powiedział rozglądając się na wszystkie strony w sklepie
- Ja ... ja .... o ... ok - powiedziałam ledwo ...
- Chcesz autograf ? tylko nie piszcz ani nie mów kim jestem ok?
- Ok ... - powiedziałm uśmiechając się i podając mu mój kalędarz zeby się podpisał
Szybko coś nabazgrał i oddał kalędarz
- Dzięki ci ! Ja lece ! - powiedział i pognał gdzieś a ja dalej tak stałam . Po chwili popatrzyłam na kalędarz gdzie pisało : " Dzięki że nie kwiczałaś jak inne :) Może jeszcze się kiedyś spotkamy :)  Niall Horan "
Wsadziłam kalędarz do torebki i poszłam dalej . Kupiłam wszystko  co było potrzeba . Wyszłam ze sklepu i szłam w kierunku domu . Po chwili byłam juz na miejscu . Jane jeszcze spała . Więc jej nie budziłam . Zjadłam śniadanie i wziełam Scoobyego na spacer . Poszliśmy do Parku który znajdował się dosłownie przed naszym domem . Trzeba było tylko przejśc przez drogę :) Siadłam na ławce i myślałam sobie o dzisiejszym dniu jak spotkam się z tatą? i...a jak go nie rozpoznam tylko ze zdjęc ? i ... O ku*** boje się !!! Wtedy zadzwoniła do mnie Jane :
- Hej gdzie jestes ?- spytała
- W parku ze Scoobym
- Spoko ... moge przyjsc ?
- Jasne !
- Spoko zaraz będę ... dzięki ze zrobiłaś zakupy
- Spoko szybko się zbieraj i przychodź !
- Już tylko się ubiore ok?
- Spoko pa !
- Pa
Siedziałam sobie tak jeszcze przez jakieś 30 minut . Przyszła Jane . Zaczełyśmy o  wszystkim gadać . Powiedziałam jej o moim dzisiejszym spotkaniu z tatą ... które juz za 2 godziny ... i o tym zdazeniu w sklepie . Oczywiście się śmiała jak jej to powiedziałam i mi nie wieżyła ale jak pokazałam jej kalędarz to zrobiła to samo co ja w sklepie ... duże oczy ...O.O . Posiedziałyśmy godzinkę w parku spędzając czas w 3 a potem poszłyśmy na lody . Dowiedziałam się ze dzisiaj kolejna randka Jane i Louisa . Ma po nią przyjść akurat wtedy gdy ja będę na spotkaniu z tatą ... :/ Ale moze jak wieczorem będzie w naszym domu  Jane mi go przectawi ... chyba ze będą mieć inne plany :D . Z lodami spacerkiem udałyśmy się do domu :) Zaczełam się tam jeszcze bardziej stresować spotkaniem z tatą ... choidziłam z komórką w ręku do  okoła w salonie . W koncu pięknie ubrana Jane zeszła na dół patrząc się na mnie jak na idiotkę ...
- No co ? Stresuję się ... - powiedziałam
Pokiwała głową i poszła do kuchni . Poszłam za nią i powiedziałam :
- A co jeśli tata będzie na mnie zły ze tyle czasu mu nie odpisywałam i nie dawałam znaku życia ?
- On to zrozumie ... powiedz mu tylko prawdę !
- Dzięki ... - powiedziałam przytulając ją . Wybiła 16 ...
- Nie dam rady tam pójść !
- Dasz ...
- Dobra to idę ... miłej zabawy z Louisem
- Dzięki a tobie z tatą i bratem .
Uśmiechnęłam się i zamknęłam za sobą drzwi . Poszłam na spotkanie z moją rodziną pisząc smsa tatowi w czym będę ubrana zeby mnie rozpoznał . On też mi tak napisał  . Weszłam do restauracji patrząc po całym pomieszczeniu . Nie było ich jeszcze . Siadłam w jednym stoliku z kąt miałam dobry widok na drzwi zeby wypatrywać tate . Siedziałam poddenerwowana . Ręce mi się trzęsły .W pewnej chwili przez drzwi weszli facet około 40 lat i chłopak około 19 . Rozpoznałam ich od razu . Zdenerwowanie znikło i przyszła radość :) Wstałam a oni popatrzyli obydwoje na mnie z uśmiechem . Podeszli i tata rzucił się na mnie ze łzami i  mocno uściskał . Przez to ja też się rozbeczłam . Tata się ode mnie oderwał i powiedział :
- Nareszcie cię znalazłem ..
Wtedy przytulił mnie Liam i powiedział :
- Mam siostre !
- A ja brata i tate  !
Usiadliśmy przy stoliku . Popatrzyłam na Liama i pomyślałam  ze kogoś mi przypomina ale nie wiedziałam kogo ...
- Kogoś mi przypomniasz ...
- Tak kogo ?
- Wiem ... tego Liama Payn z One Direction
Uśmiechnął się i popatrzył głupkowato na mnie
- Co ? - Wtedy zdałam sobie sprawe z tego ze to do cholery on ! - O kur... znaczy to ty ?
- Tak ...
- Ale jaja ...
- No ...
- Nie dość ze dzisiaj odnalazłam tate i brata to jeszcze się okiazało ze jestem siostrą znanego piosenkarza ... wiesz ze jestem waszą fanką ....
- Serio ?
- No
- Moge ci załatwić darmowe bilety albo wejście za kulisy ...
- Serio ? Ale super ! Dzięki !
- Spoko
- Macie do mnie zal ze się tyle nie odzywałam ?
- Właśnie dlaczego ? - spytał tata
Wtedy opowidziałam im o wszystkim ...
- Rozumiem - powiedział tata - Ja za godzinę dzieci muszę iść już do domu dobrze? a wy sobie zostaniecie i porozmawiacie spokojnie ...
- Ok - powiedzieliśmy równocześnie
Gadaliśmy o sobie każdy coś powiedział więcej się o nich dowiedziałam i bliżej ich poznałam ... i stwierdziałam  : MAM SUPER TATE I BRATA !

Po godzinie tata wyszedł . Zaczeliśmy gadać o nszym wspólnym temacie czyli o  One Direction . Opowiedział mi pare śmiesznych zdarzeń od kąt się poznali z chłopakami . Śmialiśmy się i rozmawialiśmy tak jeszcze przez godzinę a potem musieliśmy wyjść bo zamykali restauracje ...;/ Zaprosiłam Liama na jutro do mnie i Jane . A on się zgodził i zaproponował przyprowadzenie chłopców a ja się od razu zgodziłam :) Później odprowadził mnie do domu . Chwilkę posiedział bo chciał oglądnąc dom a potem się zmył . Zostałam sama bo Jane była na randce :). Siedziałam przed telewizorem głaszcząc Scoobyego :)  Po jakiś paru godzinach chciałam pujść spac ale nie mogłam oczy mi sie nie zamykały i byłam pełna energii . Po chwili włączyłam jakiś kanał z piosenkami i wziełam mojego laptopa . Siedziałam tak do godziny 0:00 wtedy ktoś próbował otworzyc drzwi . Trochę się przestraszyłam ale okazało się ze to Jane i to na dodatek chyba z Louisem . Weszli do środka całując się a ja byłam w salonie wieć mnie nie słyszeli . Po chwili usłyszłam ich rozmowy czy coś i po chwili weszli do salonu .
- Hej Sam To Louis . Louis to Sam - powiedziała Jane .
- Cześć - powiedział podając mi rękę
- Cześć - powiedziałam także podając mu rękę
Okazało sie ze To był Louis Tomlinson ... ale dla pewności spytałam a on odpowiedział :
- Tak To ja
- Ale jaja ... znam już 2 z One Direction
-  Jasne kogo? - spytał Louis
- Ciebie i Liama ...
- Tak Liam nie wspominał ze poznał ... czekaj Sam ? Jesteś jego siostrą ?
- Tak dzisiaj go poznałam
- Serio ? - spytała ze zdziwieniem Jane
- Tak
Gadaliśmy sobie tak w 3 przez kolejne 15 minut . W pewnej chwili powiedziałą :
- To ja lece na górę i wam nie przeszkadzam ... Dobranoc !
- Dobranoc - odpowiedzieli równo
Tak słodko razem wyglądają . Pobiegłam ze Scoobym na góre do mojego pokoju  . Runełam na łóżko mówiąc :
- To był udany dzień Scooby !
Zasnęłam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz