Wstałam około 12 . Scoobyego nie było w pokoju . Troche się zdziwiłam ale wstałam i ubrałam się normalnie bo nie chciało mi się nic wydziwiac itd... . Potem zeszłam na dół i tam tez nikogo nie było nawet Scoobyego Jane też . Poszłam do jej pokoju i pusto . Postanowiłam po śniadaniu do niej zdzwonic . Wiec zjadłam płatki i wyciągłam telefon z kieszeni . Zadzwoniłam do Jane :
- Gdzie jestes ?
- W Parku ze Scoobym strasznie skomlał a ty nic nie słyszałaś ... hehe . Wiec wziełam go na spacer .
- Spoko dzięki ... spałam jak kamien ... heh
- Zaraz przyjdziemy spokojnie sobie zjedz albo cos porób
- Spoko to miłego spacerku pa pa
- PA
Wstałam z krzesła i pobiegłam przed telewizor . Oczywiście muzyczny program i śpiewanie z laptopem :) Wtedy zadzwonił do mnie Liam :
- Hej siostra !
- Hej Co tam ?
- Właśnie dzwonie się spytac czy zaproszenie jest aktualne ?
- No pewnie !
- To o której mamy przyjechac ?
- Mi obojętne
- To moze o 17 ?
- Spoko
- Chłopcy od razu jak się dowiedzieli to się zgodzili
- To super
- No tylko Niall mówi ze przyjdzie ale troche później bo musi coś załatwić czy cos ...
- Spoko
- No to do 17 !
- No pa do 17 Bracie !
- Pa Siostra !
Wróciłam do śpiewania . Po jakiejs godzinie przyszła Jane i Scooby który przyleciał do mnie i zaczął lizac a za zaczełam się drzec :
- Scooby ty idioto ! Musze sie isc wykąpac przez ciebie !
Jane sie oczywiscie smiała ... Pobiegłam na górę i wziełam szybki prysznic. Po chwili przybiegłam na dół a tam Louis siedział z Jane w kuchni
- Cześć Sam ! - powiedział
- Cześć
- Zabiore ci Jane na pare godzin przyjdziemy o 17 ok ?
- Spoko zabieraj ja ... musi się dziewczyna pocieszyc zyciem !
- Spoko to pa - krzykneli razem
- Pa - powiedziałam zamykając drzwi za nimi . Zaczełam sprzątac . Po jakis 3 godzinach dom lśnił . Postanowiłamk pobiec do sklepu po coś do jedzenia . Więc wyszłam zostawiając Scoobyego który i tak spał na kanapie . Poszłam do tego sklepu .
Stałam obok półki z ciastkami i oczywiście ja jak to ja ... nie mogłam się zdecydowac na jakies 3 paczki tylko od razu 10 ... Wiec wziełam 10 xD . Pobiegłam jeszcze po napoje akurat wtedy gdy brałam ostatnią butelke 5 litrowej coli zobaczyłąm kogoś obok mnie strasznie znajomego . Okazało się ze to Liam
- Hej - powiedziałam
- Sam ... Hej ...nie zauważyłem cię co tu porabiasz ?
- Kupuje pare rzeczy
- Pare ?- powiedział patrząc się na mój koszyk pełny słodyczy chipsów itd
- No dobra więcej niż pare ... hehe a ty co tu robisz ?
- Tez kupuje rzeczy ale w przeciwienstwie do ciebie tylko troche ...
- Widze ... Jesteś sam ?
- Nie jest tu jeszcze Niall ale poszedł popatrzec się na gazety ...
- Spoko ...
Szczerze nie chciałam widziec się z Niallem ... jak on mnie rozpozna to bede miec przesrane ... Przeciez w tym sklepie to była jakas poraszka ... do tej pory sie tego wstydze . Pech chciał ze Niall jednak wrócił mówiąc :
- Liam nie ma nic ciekawego ... wiec nic nie wziąłem
- Spoko - powiedział Liam
- Dobr aja musze już leciec - powiedziałam i szybko się odwróciłam i poszłam ale niestety Liam krzyknął na cały sklep :
- Czyżbyś się wystraszyła Nialla ?
O kur** jednak mi sie nie upiecze
- Nie ... coś ty .... po prostu ... ja sie spiesze do domu i tyle ...
- Niall jestem - powiedział podając mi ręke
- Sam - powiedziałam robiąc to samo
- Z kądś cię kojaże ...
- Tak ?
- Wczoraj ... to ty byłaś tą cichą fanką ...
- No niestety
- Co ? - spytał Liam
- Potem ci opowiem - powiedziałam - musze już leciec ... miło było cie poznac Niall
- Ciebie tez pa
- Pa! Do 17 !
wybiegłam ze sklepu oczywiscie wczesniej płacąc . Szłam w strone domu gdy nagle za mną rozległo się wołanie :
- Sam Czekaj !
Odwróciłam się a tam Niall . O kurde ... znowu coś głupiego zrobie ...
- Co tak pędzisz? - spytał
- Śpiesze się do domu muszę wszystko przygotowac przed waszym przyjsciem
- Rozumiem ... wiesz ja sie troche spóźnie bede o 18:30 ok ?
- Spoko
- Opowiedz coś o sobie
- Tak ... tylko co ?
- Jak znalazłaś sie w lodynie ?
- Moja ciocia chrzestna umarła jakis czas temu i 4 dni temu okazało sie ze w testamecie zapisała mi swój dom w londynie i rzuciałm to wszystko i przyjechałam z Jane moją przyjaciółką ...
- To... nie czasem ta która teraz jest na randce z Lou ?
- Tak to ta ...
- Wiec Lou juz poznałaś ?
- Tak...
Skreciliśmy za skrzyzowaniem w lewo
- Widac tu juz twój dom ?
- Tak to tamten biały - powiedziałam pokazując moj domek
- Ladny - odwrócił sie i powiedział - A tamten to mój i chłopców
- Też ladny ...
- Musze juz leciec do parku ... musze coś załatwic
- Spoko pa
- Pa
Pobiegłam do domu i wszystko przygotowałam czekając na chłopców . Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi ...Otwarłam a tam Liam , Danielle Zayn i Harry
- Cześć - powiedzieli wszyscy
- Hej - odpowiedziałam
- Jestem Harry - powiedział jeden z nich podając mi reke
- Sam - powiedziałam robiąc to samo
To samo było z Zaynem i Danielle .
Usiedliśmy wszyscy w salonie i w pewnej chwili Liam się spytał :
- Niall cie odprowadził ?
- Tak szedł akurat do parku to poszedł ze mną . Pokazał mi gdzie mieszkacie
- NO ... blisko nie?
- No ...
- Opowiedz mi o co chodzi z tym wczoraj w sklepie z Niallem
Musiałam im to opowiedziec ...no ale trudno ... Po jakiejs godzinie doszli Jane i Louis . Gadaliśmy wszyscy . Zamówiliśmy pizze itd . Wtedy ktos napisał smsa do Liama . On szybko odpisał i odłożył telefon . Wtedy jakiś nieznajomy numer napisał do mnie "Przepraszam cie Sam ale nie moge do ciebie wpaść ... trudno mi powiedziec o co chodzi ale jak sie blizej poznamy wszystko ci opowiem ... Mam twój nr od Liama Niall " szybko odpisałam " Spoko nic nie szkodzi ... kiedy indziej wpadniesz... " " Spoko " - odpisał . Ja oczywiście krzywy wzrok na Liama :
- Co ?
- Kto ci pozwolił dawac Niallowi mój numer ?
- Sory ale on potrzebował ... chciał cie przeprosic ...
- Dobra ale nastepnym razem się pytaj ...
- Spoko
- A jak już jestesmy przy tym twoim numerze to Liam mógł by mi go dać ? - spytał Harry
- Ja ci dam - powiedziałam po czym podyktowałam mój numer a on mi swój .
Długo jeszcze wszyscy gadaliśmy . Potem wszyscy poszli a my padniete z jane poszllysmy spac.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz