Jechałam prosto od taty a wcześniej byłam u mamy na dwa dni .gdzie zostawiłam Scoobyego na ten czas kiedy będę w Miami . Jechałam ledwo żywa . Do 5 rano pisałam z Niallem któremu nie wiem jakim sposobem nie chciało się ani trochę wczoraj spać chyba z parę naście razy przestawałam pisać mówiąc " Idę już spać ... Dobranoc " ale on oczywiście za każdym razem odpisywał " Jeszcze trochę ze mną popisz proszę bo mi się jeszcze nie chce spać .Proszę ..." i zaczynał jakiś nowy temat . Myślałam , że go zabije . Było dzisiaj strasznie gorąco , więc postanowiłam namówić Jane na basen . Podjechałam pod dom i wyciągłam plecak z rzeczami które miałam u mamy . Poszłam do domu . Nikogo tam nie było ... więc się wypakowałam . Zjadłam coś i w tej chwili przyszła na dół Jane i powiedziała:
- Zgadnij gdzie dzisiaj jadę
- Jedziesz zapewne z Lou
- No ale gdzie ... zgadnij
- Nie wiem
- To ci powiem do ... WESOŁEGO MIASTECZKA
- Aha ... to fajnie
- Coś ty taka bez życia ?
- Boo ... nie mogłam zasnąć w nocy
- Czemu ?
- Przez Nialla
- Czemu ?
- Pisalismy do 5 rano
- Uuuu... romansidło czyżby ?
- Nie ... po prostu chyba go polubiłam i tyle ...
- Rozumiem ... on ciebie też
- Może ...
- Może idź jeszcze spać bo strasznie jesteś taka ... inna
- Oj tam ... nie moge zasnąć próbowałam ale nie mogłam ...
- Biedaczysko ... zaraz idę z Lou za lody i do parku idziesz też ?
- Nie ... nie chce mi sie ...
- Spoko - powiedziała i poszła na górę biorac jabłko
- Nic nie jesz ?
- Przecież mam jabłko
Pokręciłam głową , a ona uśmichneła się i poszła . Po chwili sms : " Idziemy dzisiaj na plaże ? " - od Nialla "Popiepszyło cię ?! Ja z tobą i to w dodatku na plaży ? My tą plaże rozniesiemy lub ludzi pozabijamy ...heh :D " po chwili odpisał " Oj tam nie będzie aż tak źle :P" " Nie ! "
" Czemu ? :( " " Bo jest za zimno " " To ciebie popiepszyło dzisiaj przecież jest 36 stopni ! " " Ale ja sie ciebie boje " " Nie przesadzaj nie jestem aż taki zboczony :P" " Nie ...wcale heh :P" " To idziesz ? BO jak nie to pójdę z Hazzą ... " " To idź ! " " Proszę Sam fajnie będze :D " " No dobra "
" Super będę po cb o 13 co ? " " Spoko " . Po chwili popatrzyłam na zegar a tam 12 :30 ... Pobiegłam najszybciej jak mogłam na górę i szybko się przebrałam w strój kompielowy i na to to co miałam wcześniej . wziełam torebkę i rzuciłam ją na sofe i zaczełam dokańczać pładki . Wtedy dzwonek do drzwi .Pobiegłam tam i otworzyłam a tam Niall :
- Hej - powiedział
- Wiesz że cię kiedyś zabije ...
- Czemu ?
- Bo mnie wyciągłeś na ten głupia plaża ...
- Oj tam głupią ... fajnie będzę...Gotowa jesteś ?
- Nie muszę zjeść płatki poczekaj na mnie ...
- Ok ... - powiedział siadając na przeciwko mnie w kuchni i patrząc jak jem
- Musimy iść akurat na plaże?
- Tak bo muszę cie wrzucić do wody
- A ja cię utopić ...
- To może faktycznie zmieńmy plany ...
- Spoko
- Nie żartowałem
- No skończyłam ... możemy iść - powiedziałam wkładając miske po płatkach do zlewu...
***
Byliśmy już na jakiejś plaży nie było prawie wogóle ludzi ... tylko pare dzieci które już szły do domu . Byliśmy sami .
- No widzisz ludzi nie pozabijamy bo ich nie ma
- Ja tam wole żeby byli ...
- Czemu ? Boisz się mnie ?
- No czasami ...
- Nie jestem aż taki straszny ...To co rozbieramy sie ?
- Co ?!- popatrzyłam się na niego krzywo
- Nie w tym sensie ...tylko do stroju ...
- Żartowałam ... wiem o co ci chodziło ... haha gdybyś widział twoją minę ...
- Mam cię tam wrzucić - powiedział patrząc na wodę
- Nie podniesiesz mnie ... hahah - miałam jakąś głupawke i siedziałam na piasku
- A chcesz zobaczyć ?
- No pewnie ....
Byłam przekonana że nie będze miał odwagi żeby mnie podnieść a jednak on klęknął i wziął mnie na ręcę a wtedy ja przestałam się już śmiać ale bać
- Chyba nie zamierzasz mnie tam wrzucić nie ?
- Zamierzam - powiedział i zaczął iść w kierunku wody
- Przestań ! Jestem w ubraniu !
- Trzeba się było rozebrać
- Niall przestań ! Puść mnie - krzyczałam ale było za późno bo byliśmy już w wodzie
- Na pewno?
- Dobra zmieniłam zdanie nie puszczaj mnie !
Ale ten idiota musiał to zrobić i puścił mnie a ja byłam cała mokra myślałam że go zabije ! Wstałam z wody byłam zła jak nie wiem ...
- Zabije cie ! - zaczełam krzyczeć i go gonić po całej plaży . W końcu przestałam bo już mi sie nie chciało . Zdjełam wszystkie mokre ubrania i zostałam w samym stroju i pobiegłam prosto do wody żeby ten debil się ze mnie nie śmiał . Zaczełam pływać , podpłynął do mnie i powiedział
- To co ścigamy się ?
- Nie wkurzyłeś mnie ...- powiedziałam udawając złą
- Oj Sam nie bądź zła ... ja tak tylko dla żartów ...
Nie odzywałam się płynąc dalej przed siebie a Niall za mną mówiąc
- Poczekaj Sam nie bądź zła ... proszę ...przepraszam !
Na chwilę stanełam i odwróciłam się z uśmiechem
- Nie byłaś zła tylko sobie jaja robiłaś ...
- No hehehe
- Jak mogłaś
- Jakoś mogłam ... a ty jak mogłeś mnie wrzucić do wody !
- No dobra przepraszam
- Ja też
- To ścigamy sie ?
- Dobra to do tamtego krzaku ?
- Spoko
- Start
- Czekaj
Zaczełam płynąć jak najszybciej mogłam i byłam szybka do brzegu dopłynełam szybciej i potem biegłam aż do krzaku zdyszana powiedziałam :
- Wygrałam ... stawiasz mi lody !
- Dobra tylko jakie lody z maszyny , galki ,na patyku czy te ... wiesz ?
- Zboczeniec !
- He he żartowałem ...
- Mam nadzieje ...
- To kiedy idziemy za godzine ?
- Gdzie ?
- No na lody
- Ale ja z tym żartowałam
- Trudno i tak pójdziemy ...
- Spoko
- Kto pierwszy w wodzie ! - powiedział
- Dobra Start !
***
Po jakiejś godzinie cali mokrzy szliśmy do lodziarni gdzie kupilismy lody waniliowe z maszyny
- Mniam moje ulubione - powiedziałam
- Serio ? Moje też - powiedział
- Ale fajnie - powiedziałam
- Kiedy ty się urodziłaś ? Bo nawet nie wiem ...
- 12 września a ty?
- Serio 12 września ? - spytał
- No ...
- Ja 13 - powiedział
- Jasne ...
- No ...
- Wow ... ale nas duzo łączy
- No lubimy jeść , lody waniliowe , urodziliśmy się prawie tego samego dnia , i nie lubimy herbaty
- Heh z tym to się zgadzam ....
Po jakimś czasie poszliśmy do parku siedzieliśmy na ławce i gadaliśmy o wszystkim ... Stwierdziłam , że Niall jest super kumplem . Moge mu wszystko powiedzieć jakoś przy nim czuje sie jak przy Jane moge wszystko powiedzieć :D . Myśle , że on mnie też lubi ... chyba :) . Potem odprowadził mnie do domu . Pisaliśmy, opowiadaliśmy sobie dzieciństwo i powiedziałam mu o moim tacie dokładnie o co chodziło , opowiadał mi też czasy jego dziecinstwa i czasy x factora . Dziś było super , zasnełam znowu o 5 : D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz