wtorek, 14 sierpnia 2012

16. Ostatni dzień w Miami

Obudziłam się około 12 :00 lub coś takiego . Popatrzyłam się na łóżko Nialla i nie było go w nim . Harrego też . Zauważyłam że Niall zostawił komórkę na półce . Wiec pomyślałam " Chyba się nie obrazi ... " i zabrałam ją . Odblokowałam a tu co ?! Moje zdjęcie na tapecie ! Na dodatek jak spałam ! Myślałam że go zabije ...Wtedy akurat wszedł do pokoju . Szeroko się uśmiechnął i powiedział :
- Hej !
- Hej ... czemu masz na tapecie mnie ?
- No wiesz tak ładnie rano wyglądałaś więc musiałem zrobić ci zdjęcie
- Zabije cie ... usunę ok ?
- Co ? Nie! - i rzucił się na mnie żeby odebrać mi telefon . Zaczął mnie łaskotać . Odpychałam go nogami  i śmiałam się . Zaczęłam mu szperać po telefonie żeby usunąć zdjęcie .
- Dobra ... gdzie się wchodzi w galerie ?
- Nie powiem ci bo usuniesz ...
- Dobra to poczytamy wiadomości
- Nie Sam !
- Czemu ?
- W sumie wiadomości możesz bo pisze tylko z tobą i chłopcami ...
- Wiec same nudy ...masz - powiedziałam oddając mu telefon
- Uff... bogu dzięki że nie zobaczyłaś wiadomości ...
- To z kim ty piszesz ?
- Żartuje ... gdybyś widziała twoją minę ... Jakbyś się miała rozpłakać ...- i zaczął się śmiać
Zaczęłam go łaskotać a on mnie . W końcu do pokoju wszedł Zayn mówiąc :
- Ups ... przyszłem w złym momencie ...
- Nie Zayn chodź ... - powiedziałam
- Spoko ... to mam do ciebie sprawę - powiedział Zayn
- Do mnie ? Jaką ? - powiedziałam
- Chce poprosić Emme o chodzenie a  nie wiem jak się za to zabrać ...
- Wiesz może zabierz ja na plaże jak będzie zachód słońca i po prostu się jej spytaj ...
- Myślisz że to wystarczy ?
- Jak cię kocha to wystarczy
- Dobra tak zrobię dzięki  - powiedział i przytulił
- Nie za dużo tych czułości ?- powiedział Niall
- A co zazdrosny ? - powiedziałam
- Może ...
- Idę się przebrać
- Ok a może potem pójdziemy razem na spacer ?
- Ok
Poszłam się przebrać i po chwili wróciłam do Nialla . Poszliśmy na spacer  . Poszliśmy strasznie daleko od hotelu . Usiedliśmy na piasku i gadaliśmy w pewnej chwili zaczeliśmy gadać o trasie koncertowej chłopców która miała się zacząć za 5 dni .
- Na ile tam pojedziecie - spytałam
- Nie wiem dokładnie ale na święta na pewno będziemy ...
- Czemu jesteś smutny ?
- Bo będę za kimś tęsknił ... - powiedział patrząc na mnie i lekko się uśmiechając
- Czyli ?
- Za tobą głuptasie ! - powiedział obejmując mnie
- Ja za tobą też ...
- Tak ?
- No raczej !
- Czemu ?
- Wiesz czemu ...
- Bo mnie kochasz ?
- Tak ...
- Ja ciebie też - powiedział i zaczęliśmy się całować
To było piękne . Od kąt tylko dowiedzieliśmy że czujemy do siebie to samo to codziennie było tak cudownie . Pomyśleć że za nie długo będziemy musieli się rozstać . Mimo tego ze nie chodzimy będzie mi brakować tych wszystkich chwil spędzonych z Niallem . Nie wytrzymam ...Po jakiś paru godzinach siedzenia ,gadania ,wygłupiania i przytulania się chcieliśmy iść do hotelu. Wstaliśmy z piasku i Zaczęliśmy się rozglądać :
- Wiesz która drogą szliśmy ?- spytał
- Nie wiem ... a ty ?
- Też ...
- O kurde to znaczy że znowu się zgubiliśmy ?
- No ... chodźmy tędy - powiedział pokazując gdzie mamy iść
- No dobra ...
Była już 21 :15 a my dalej nie wiedzieliśmy gdzie jesteśmy . Siedliśmy gdzieś na piasku i patrzyliśmy na słońce które akurat zachodziło . Byla cisza nic nie mówiliśmy przez długie 15 minut . W końcu Niall się odezwał :
- Zimno ci ?
- Nie ...
- Spoko ...
- Co my teraz zrobimy ?
- Będziemy tu sobie siedzieć aż ktoś nas nie znajdzie ...
- Aha ...
- A tak naprawdę ... to wiem gdzie jesteśmy ...
- Co ?
- Zaplanowałem to ...
- Po co ?
- Żeby ...
- Żeby co?
- Żeby o coś cię spytać ... ale stwierdziłem że jeśli mi odmówisz albo się obrazisz to musisz wiedzieć gdzie potem iść więc tam prosto  i dojdziesz do Hotelu - powiedział pokazując jedną ze ścieżek
- Ale o co się chciałeś zapytać ?
- Czy ...chciałabyś być ze mną ?
- Niall wiesz ... kocham cię ale wiesz ze niedługo  wyjeżdżacie i związek na odległość ? Wiesz o co mi chodzi ?
Nie odzywał się był strasznie smutny
- Wiesz jeśli przyjedziesz i dalej będziemy coś do siebie czuć to pewnie że tak ale nie wiem czy to przetrwa a nie chce żebyśmy potem czegoś żałowali ...Niall przepraszam ...
- Spoko
- Płaczesz ?
- Nie ... coś wpadło mi do oka .. - powiedział przecierając oczy
Poczułam się naprawdę podlę jak jakaś idiotka ale nie moglam się zgodzić na związek bo wiem że z tego by nic nie wyszło bo związki na odległość prawie zawsze nie wypalają ...
- Rozumiem cię - powiedział
- Serio ?
- Kto by chciał takiego debila ... - powiedział , wstał z piasku i poszedł prosto w kierunku hotelu
Ja zaczęłam płakać . Nienawidzę siebie ... Jestem jakaś głupia i nienormalna ... straciłam taką szansę ... wiadomo że jak wróci to o mnie zapomni i nie będzie się do mnie odzywać . Siedziałam tam aż do jakiejś 23  i użalałam się nad sobą . Wtedy ktoś zaczął do mnie dzwonić . Oczywiście Harry :
- Hej co się stało ?
- Nic ...
- Niall siedzi w kiblu od jakiś 2 godzin i nie wiem co on tam robi , ciebie nie ma ...
- Zaraz będę ...
- Ok Pa
- Pa
Pobiegłam prosto do hotelu . Po jakiejś chwili byłam w pokoju . Harry leżał na łóżku a Niall dalej w łazience ...
- Niall otwórz ! - powiedziałam
Ale on się nie odzywał
- Niall żyjesz ? - spytałam
Ale on nadal nie odpowiadał . oczywiście jak to ja myślałam już o najgorszym ...
- Niall przepraszam   ... puść mnie  na chwilę ... proszę !
- Po co ? - powiedział
- Proszę musimy pogadać ...
Otworzył . Weszłam do środka . Usiadł na ziemi opierając głowę o ścianę .
- Niall błagam nie bądź zły ... nie chodziło mi o to że cię nie chcę bo jest inaczej po prostu za nie długo wyjeżdżacie i wątpie że nasz związek przetrwa na odległość ... może jeśli przyjedziecie coś z tego wyjdzie co ? A na razie zostańmy przyjaciółmi ok ?
- Ok - powiedział
- Serio ?
- Tak ... przynajmniej tyle
Przytuliłam go a on mnie i w końcu powiedziałam :
- To przyjaciele ?
- Jasne
Po jakiejś godzinie wszyscy poszliśmy spać . Następnego dnia rano wróciliśmy do Londynu .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz